Reading time: 7 min
WTI zamknął się powyżej 81 USD w czwartek po jednodniowym skoku o 8,5%. Brent osiągnął w piątek w trakcie sesji 85,85 USD — nowe 52-tygodniowe maksimum. Ropa zmierza ku największemu tygodniowemu wzrostowi procentowemu od marca 2022 roku. W odróżnieniu od tamtego okresu, obecne zakłócenie podaży nie dotyczy jednego rurociągu — chodzi o cały strategiczny wąski punkt tranzytowy.
Uporządkujmy poziomy. WTI zamknął czwartkową sesję na 81,01 USD, zyskując 8,5% — to najostrzejszy jednodniowy ruch od godzin po przekroczeniu przez Rosję granicy Ukrainy. Brent zakończył dzień na 81,40 USD, by następnie gwałtownie wzrosnąć podczas piątkowej sesji azjatyckiej do 85,85 USD — wynika z danych Investing.com — ustanawiając nowe 52-tygodniowe maksimum, po czym skorygował. Tygodniowy zysk Brent wynosił w piątek rano ok. 22%. CNBC potwierdził, że to największy tygodniowy wzrost procentowy od marca 2022 roku.
Czwartkowy katalizator był konkretny. Iran trafił rakietą w tankowiec — podał CNBC — a rynek odpowiedział natychmiastową wyceną nowej premii za ryzyko na całej krzywej. To nie był strzał ostrzegawczy ani chybiony atak. Trafiony został rzeczywisty ładunek. To zmienia kalkulację ubezpieczeniową dla każdego armatora, który wciąż rozważa tranzyt przez Hormuz — a to właśnie kalkulacja ubezpieczeniowa jest tu kluczowa, nie deklaracje wojskowe.
Dlaczego ubezpieczenie ma większe znaczenie niż rakiety
Cieśnina Ormuz nie została zamknięta przez irańską marynarkę wojenną. Zamknęły ją kluby P&I. Ubezpieczenie ochrony i odszkodowań (Protection & Indemnity) zostało cofnięte dla tranzytu od 5 marca — wynika z chronologii kryzysu na Wikipedii. Bez pokrycia P&I statek nie może legalnie wypłynąć. Żadne państwo bandery go nie autoryzuje. Żaden port go nie przyjmie. Żaden bank nie sfinansuje ładunku.
To mechanizm, który czyni zakłócenie w Ormuzie funkcjonalnie odmiennym od każdego wcześniejszego szoku naftowego na Bliskim Wschodzie. W 1990 roku Irak najechał Kuwejt i ropa poszybowała, bo podaż została fizycznie usunięta. W 2019 roku drony uderzyły w Abqaiq i rynek skoczył, bo uszkodzono moce przerobowe. W 2022 roku inwazja Rosji wywołała przeszacowanie, bo inwestorzy obawiali się, że sankcje wtórne zablokują rosyjskie baryłki. W każdym z tych przypadków ropa istniała — pytanie brzmiało, czy da się ją przetransportować.
Dziś ropa również istnieje. Instalacje produkcyjne w Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kuwejcie i Iraku są w dużej mierze nienaruszone. Ale korytarz żeglugowy jest nieubezpieczalny, co oznacza, że jest bezużyteczny, a to z kolei oznacza, że ok. 20% światowej ropy transportowanej drogą morską i 20% globalnego LNG nie ma drogi do rynku przez swój główny kanał eksportowy. Clarksons Research szacuje, że ok. 3200 statków — mniej więcej 4% globalnego tonażu — stoi bezczynnie w Zatoce. Kolejne 500 jednostek czeka na zewnątrz, jak podaje Al Jazeera, powołując się na Clarksons. To nie jest zakłócenie. To blokada osiągnięta bez postawienia choćby jednego okrętu wojennego na linii.
Selektywne zamknięcie zmienia zasady gry
W czwartek Iran sformalizował to, co rynek podejrzewał od wtorku. IRGC ogłosiło za pośrednictwem państwowego nadawcy IRIB, że Cieśnina jest zamknięta konkretnie dla jednostek ze Stanów Zjednoczonych, Izraela, Europy i ich zachodnich sojuszników. Statki pod banderą Chin i Rosji mogą przechodzić. „Jeśli zostaną zaobserwowane jednostki należące do Stanów Zjednoczonych, Izraela, Europy i ich zwolenników, z pewnością zostaną zaatakowane” — oświadczył IRGC, cytowany przez CNN.
Tworzy to dwupoziomowy rynek ropy niemający współczesnego precedensu. Tankowce pod chińską banderą już pływały przez Cieśninę, podczas gdy żegluga zachodnia była zamrożona — wynika z danych śledzenia Kpler cytowanych przez Al Jazeera. Oznacza to, że chińskie rafinerie mają dostęp do ropy z Zatoki po cenach odzwierciedlających sprawny łańcuch dostaw, podczas gdy Europa i azjatyccy sojusznicy USA kupują po cenach odzwierciedlających strefę działań wojennych. Brent po 85 USD to nie jest cena ropy. To cena ropy dla krajów, które Iran uznaje za wrogie. Dla Chin cena efektywna jest istotnie niższa, bo premia logistyczna ich nie dotyczy.
Warto się zastanowić, co to oznacza dla pozycjonowania portfela. Jeśli zarządzasz europejską rafinerią, koszt surowca właśnie skoczył o 22% w ciągu tygodnia, a perspektywy dostaw są niepewne. Jeśli zarządzasz chińską rafinerią, koszt surowca wzrósł umiarkowanie, a ciągłość dostaw gwarantuje państwo kontrolujące wąski punkt tranzytowy. Ta asymetria konkurencyjna ma charakter strukturalny, nie cykliczny — tak długo, jak ten układ się utrzymuje.
Co mówią analitycy
Barclays poinformował klientów w nocie, że Brent może osiągnąć 100 USD za baryłkę w miarę eskalacji sytuacji bezpieczeństwa — podaje CNBC. UBS poszedł dalej, ostrzegając, że scenariusz „istotnego zakłócenia” mógłby wywindować cenę spot Brent powyżej 120 USD. To nie są marginalne prognozy. To scenariusze bliskie bazowym, pochodzące od desków zarządzających instytucjonalnym ryzykiem surowcowym.
OilPrice.com donosi, że Irak już ograniczył produkcję o 1,5 mln baryłek dziennie, a analitycy ostrzegają, że globalne wyłączenia mogą sięgnąć niemal 5 mln b/d, jeśli Hormuz pozostanie zablokowany przez kilka tygodni. Dla kontekstu — łączne moce rezerwowe OPEC wynoszą ok. 5–6 mln b/d, z czego ok. 70% znajduje się za wąskim gardłem: w Arabii Saudyjskiej, ZEA i Kuwejcie. Moce rezerwowe, które nie mogą dotrzeć na rynek, nie są mocami rezerwowymi. To zapasy uwięzione w miejscu.
Angelo Kourkafas, starszy globalny strateg inwestycyjny Edward Jones, przedstawił bardziej wyważoną ocenę, mówiąc CNBC, że „zmiany strukturalne zmniejszyły wrażliwość USA na szoki naftowe” i że „ropa prawdopodobnie musiałaby utrzymać się powyżej 100 USD przez dłuższy czas, aby istotnie spowolnić wzrost gospodarczy”. Zauważył, że USA są eksporterem netto ropy od 2019 roku. To prawda. Ale amerykańska gospodarka nie funkcjonuje w cenowej próżni. Jeśli Brent utrzyma się powyżej 85 USD, a premia za Hormuz się utrwali, oczekiwania inflacyjne zostaną globalnie przeszacowane, Fed będzie miał mniejsze pole do obniżek, a dolar pozostanie silny — wszystko to oddziałuje zwrotnie na rynki surowcowe w sposób nieprzyjazny dla ryzykownych aktywów.
Analogia do 2022 roku i jej ograniczenia
Porównanie z marcem 2022 roku jest pouczające, ale niedoskonałe. Gdy Rosja zaatakowała Ukrainę, Brent wystrzelił z 97 do 128 USD w ciągu dwóch tygodni, by następnie ustabilizować się w przedziale 100–120 USD na kilka miesięcy. Motorem był miks realnych obaw o podaż i spekulacyjnego pozycjonowania. Rozwiązanie nadeszło, gdy stało się jasne, że rosyjskie baryłki wciąż docierają na rynek za pośrednictwem floty cieni i pośredników z krajów trzecich. Podaż nigdy nie została fizycznie utracona — została przekierowana.
Tym razem podaż jest fizycznie niedostępna dla większości światowej floty. Nie da się przekierować ładunku przez zamkniętą cieśninę. Arabia Saudyjska zaczęła przekierowywać część ładunków do portu Yanbu nad Morzem Czerwonym — Pakistan oficjalnie o to poprosił w środę, jak podaje Al Jazeera — ale przepustowość rurociągu do Yanbu stanowi ułamek tego, co przechodzi przez Ras Tanura i terminale w Zatoce. Rurociąg East-West (Petroline) może transportować ok. 5 mln b/d, ale rzeczywisty przepływ historycznie był znacznie niższy, a jego zwiększenie wymaga czasu, którego rynek nie ma.
Jest jednak jeden czynnik, który może ograniczyć wzrost w krótkim terminie. Administracja Trumpa zasygnalizowała w czwartek wieczorem, że „rozważa kilka opcji” w odpowiedzi na skok cen ropy — podaje CNBC. W piątek w handlu przedsesyjnym ropa lekko cofnęła się po tym nagłówku. Opcje prawdopodobnie obejmują uwolnienie rezerw z Strategic Petroleum Reserve, przyspieszone wydawanie pozwoleń dla amerykańskich producentów oraz program eskorty morskiej, który Trump zaproponował wcześniej w tym tygodniu. Każda z tych opcji ma swoje ograniczenia. SPR jest już na historycznie niskich poziomach po wyprzedaży z 2022 roku. Amerykańscy producenci nie są w stanie istotnie zwiększyć wydobycia w ciągu tygodni. A eskortowanie konwojów przez marynarkę nie rozwiązuje problemu ubezpieczeniowego — tankowiec z amerykańskim niszczycielem u boku wciąż jest nieubezpieczalny, jeśli kluby P&I tak postanowią.
Na co patrzeć teraz
Trzy rzeczy mają teraz znaczenie. Po pierwsze — piątkowy raport o zatrudnieniu w USA za luty. Mocny odczyt oddala Fed od jakiejkolwiek bliskiej obniżki stóp i umacnia dolara, co historycznie hamuje rajdy na ropie. Słaby odczyt daje Fed więcej przestrzeni, ale podsyca obawy recesyjne, które również ciążą na popycie na ropę. Rynek jest w pułapce.
Po drugie — czy Iran utrzyma selektywną blokadę, czy eskaluje do blokady totalnej. Obecna postawa — otwarcie dla Chin i Rosji, zamknięcie dla reszty — jest ekonomicznie niszczycielska dla Zachodu, ale strategicznie zarządzalna dla Iranu, bo nie antagonizuje Pekinu. Jeśli ta dyscyplina się załamie, należy oczekiwać kolejnego impulsu wzrostowego.
Po trzecie — reakcja OPEC. Kartel dysponuje znacznymi mocami rezerwowymi i planował stopniowo zwiększać wydobycie. Ten plan zakładał sprawnie funkcjonującą Cieśninę. Jeśli Hormuz pozostanie zamknięty przez tygodnie, zdolność OPEC do moderowania cen wyparuje, bo baryłki nie mogą dotrzeć do odbiorców, którzy najbardziej ich potrzebują. Producenci dysponujący opcjami eksportu przez Morze Czerwone — przede wszystkim Arabia Saudyjska — zyskują nieproporcjonalną siłę cenową. Reszta czeka.
Brent po 85 USD przy 70% mocy rezerwowych OPEC uwięzionych za zamkniętą cieśniną to nie sufit. To podłoga. Sufit zależy od tego, jak długo potrwa kryzys, a to z kolei zależy od wojny, która nie wykazuje żadnych oznak zakończenia. Dostosuj ekspozycję odpowiednio.