22 miliardy dolarów na lewarze właśnie wyparowały — KOSPI zaliczył najgorszy krach w historii

Share

Reading time: 6 min

Koreański indeks bazowy runął w środę o 12,1% — to największy jednodniowy spadek w jego historii — gdy rekordowa góra lewarowanych pozycji detalicznych zderzyła się z geopolitycznym szokiem, na który nikt nie miał zabezpieczenia. Dwudniowa wyprzedaż jest najgorsza od kryzysu finansowego 2008 roku. Wyłączniki bezpieczeństwa zadziałały dwukrotnie. Brokerzy wstrzymali udzielanie pożyczek margin w trakcie sesji. Won osłabił się do poziomów niewidzianych od marca 2009.

Same liczby są brutalne. KOSPI zamknął środową sesję na poziomie 5093,54 — w dół o 12,1%, wynika z danych Korea Exchange. Stało się to na domiar wtorkowego spadku o 7,2%, który już wtedy wyglądał na kapitulację. Łącznie obie sesje to najgorsza dwudniowa przecena od października 2008 roku. Technologiczny Kosdaq wypadł jeszcze gorzej — spadł o 14%, uruchamiając własny wyłącznik bezpieczeństwa. Spośród ponad 800 spółek na KOSPI zaledwie dziesięć zakończyło dzień na plusie. Dziesięć.

Nikt tego nie przewidział. Nie naprawdę. Tydzień temu indeks ustanawiał świeże szczyty wszech czasów w okolicach 6350, według danych Investing.com — napędzany supercyklem półprzewodnikowym, który uczynił Samsung Electronics i SK Hynix dwoma silnikami czegoś, co wielu nazywało najlepiej radzącą sobie dużą giełdą na świecie. Skala wzrostów była absurdalna: KOSPI wystrzelił o 76% w 2025 roku i dorzucił kolejne 50% w pierwszych ośmiu tygodniach 2026, jak podał Seoul Economic Daily. Inwestorzy detaliczni pożyczali wszystko, co mogli. Analitycy podnosili i tak już bycze prognozy. A potem na Iran spadły bomby, ropa wystrzeliła powyżej 83 USD, a Cieśnina Ormuz — przez którą Korea Południowa importuje praktycznie całą ropę — zamieniła się w strefę wojenną.

Pułapka lewara, którą zbudował Seul

Geopolityka odpaliła lont. Sama eksplozja była jednak strukturalna — i narastała od miesięcy. Niespłacone pożyczki margin osiągnęły pod koniec lutego 32,67 bln wonów (22,4 mld USD), jak podało Korea Financial Investment Association. To był rekord, ale już piąty lub szósty z kolei od momentu, gdy saldo po raz pierwszy przekroczyło 30 bln wonów pod koniec grudnia. Jeśli doliczyć kredyty pod zastaw papierów wartościowych, łączne salda kredytowe przekroczyły 52 bln wonów na koniec 2025 roku, wynika z danych Seoul Economic Daily. Kilka domów maklerskich, w tym NH Investment & Securities, wyczerpało swoje limity kredytowe i przestało udzielać nowych pożyczek margin na tygodnie przed krachem.

I tu jest kluczowy problem. Handel kredytowy nie był rozproszony po rynku — koncentrował się w tych samych kilku spółkach, które napędzały cały indeks. Samsung Electronics miał 1,948 bln wonów ekspozycji margin, SK Hynix kolejne 1,666 bln wonów, wynika z danych Seoul Economic Daily z końca lutego. Te dwie spółki odpowiadają za mniej więcej połowę kapitalizacji KOSPI, według Morningstar. Gdy zaczęły spadać — Samsung stracił 11,7%, Hynix 9,6%, Hyundai Motor oszałamiające 16,1% — nie było się gdzie schować.

Inwestorzy detaliczni wpłacali zaledwie 30–40% depozytu zabezpieczającego, jechali na rajdzie za pożyczone pieniądze. Kim Dojoon, prezes seulskiej firmy Zian Investment Management, powiedział Bloombergowi, że mechanizm teraz działa dokładnie odwrotnie: pozycje, które wzmacniały zyski na drodze w górę, wymuszają teraz likwidację w drodze w dół. Jeśli czwartek przyniesie kolejną falę spadków, nikt nie będzie łapał spadającego noża — ostrzegł. Lokalne domy maklerskie zaczęły wstrzymywać udzielanie margin jeszcze w trakcie środowej sesji. Odruch „kupuj dołek”, który ratował wcześniejsze korekty, zgasł w ciągu popołudnia. Indeks zmienności KOSPI 200 — rynkowy wskaźnik strachu — wystrzelił do najwyższego poziomu od 2008 roku, podał Bloomberg.

Zagranica uciekła pierwsza

Wyprzedaż nie ograniczyła się do rynku krajowego. Inwestorzy zagraniczni pozbyli się ponad 12 bln wonów koreańskich akcji we wtorek i środę łącznie, wynika z danych Bloomberga. Tylko w środowej sesji porannej fundusze zagraniczne sprzedały ponad 1 bln wonów. Won chwilowo przebił poziom 1500 za dolara — najsłabszy od marca 2009 roku, według The National — po czym częściowo odrobił straty, gdy Bank of Korea wydał oświadczenie ostrzegające przed stadnym zachowaniem na rynku walutowym.

Ekonomiści BNY Mellon bezpośrednio powiązali wyprzedaż z uzależnieniem Korei Południowej od dostaw energii z Zatoki Perskiej. Nomura zwróciło uwagę, że import netto ropy stanowi 2,7% PKB kraju, co plasuje go wśród gospodarek najbardziej narażonych na trwały szok bilansu obrotów bieżących. To istotne, bo napędzany sztuczną inteligencją rajd przekonał wszystkich, że to historia technologiczna. I tak jest. Tyle że Korea jest jednocześnie gospodarką importującą każdą baryłkę zużywanej ropy, głównie z Bliskiego Wschodu. Gdy dominacja Samsunga na rynku chipów pamięci zderza się z ropą Brent po 83 USD i zablokowaną Cieśniną Ormuz, struktura korelacji całego rynku się rozpada. Przed geografią nie da się zdywersyfikować.

Seul sięga po narzędzia awaryjne

Władze nie zwlekały. Przewodniczący Financial Services Commission Lee Eog-weon zwołał nadzwyczajne posiedzenie i potwierdził, że rząd jest gotowy uruchomić program stabilizacji rynku o wartości ponad 100 bln wonów (68 mld USD), jeśli zmienność się utrzyma, podał Seoul Economic Daily. Prezes Bank of Korea Rhee Chang-yong zarządził monitoring przez całą dobę i powołał międzyinstytucjonalny zespół kryzysowy obejmujący FSC, Ministerstwo Gospodarki i Finansów oraz Financial Supervisory Service. Po stronie sektora komercyjnego, Hana Financial Group uruchomiło pakiet wsparcia na 12 bln wonów dla firm z ekspozycją na Bliski Wschód, jak podał Korea Herald, a Korea Exim Bank zadeklarowało 7 bln wonów ukierunkowanych kredytów w samym bieżącym roku, w tym preferencyjne stawki dla firm dotkniętych zakłóceniami energetycznymi, co potwierdził BusinessKorea.

Szczególnie uderzająca jest zmiana perspektyw stóp procentowych. Rynek wycenia teraz dwie podwyżki stóp przez Bank of Korea, według Business Standard — dramatyczne odwrócenie od ścieżki luzowania, która była konsensusem jeszcze kilka tygodni temu. Logika jest prosta: jeśli ropa utrzyma się na podwyższonych poziomach, importowana inflacja zmusi bank centralny do działania niezależnie od tego, co dzieje się na giełdzie. To wiatr w twarz, na który nikt nie był przygotowany, kupując Samsunga po 218 000 wonów 26 lutego.

Czego rynek Ci nie mówi

Nawet po tej rzeźni KOSPI pozostaje około 21% na plusie od początku roku, według Business Standard. Teza o półprzewodnikach nie wyparowała. Globalny popyt na chipy pamięci napędzany centrami danych AI jest realny, a Samsung i SK Hynix nie tracą udziału w rynku — tracą swoją premię cenową wskutek geopolitycznego szoku, który leży całkowicie poza cyklem wyników. Spółki zbrojeniowe i energetyczne całkowicie oparły się wyprzedaży: Hanwha Aerospace zyskało blisko 20% we wtorek, według Trading Economics, a rafinerie takie jak Korea Petroleum Industries i Daesung Energy podrożały o około 30% w środę, jak podał Business Standard.

Dave Mazza, prezes Roundhill Investments, ocenił, że wygląda to bardziej jak rozwiązywanie pozycji niż fundamentalne załamanie specyficzne dla Korei. To rozsądna ocena — na razie. Zakłada jednak, że zakłócenia w Cieśninie Ormuz okażą się przejściowe. Jeśli się przedłużą, won będzie dalej słabnąć, koszty energii rosnąć, a nawis długu margin, który wszyscy ignorowali przez miesiące, stanie się definiującą historią pierwszej połowy 2026 roku. Zagraniczni inwestorzy kupujący tezę o AI nie kupowali gospodarki zależnej od importu energii. Teraz ją sprzedają.

Lekcja jest brutalna. Korea Południowa zbudowała jeden z najbardziej zlewarowanych detalicznych rynków akcji w świecie rozwiniętym na jednej z najbardziej uzależnionych od importu energii gospodarek OECD. Gdy te dwa fakty zderzyły się ze sobą, rezultatem był wyłącznik bezpieczeństwa, kryzys walutowy i najgorszy dzień w historii KOSPI. Fundusz stabilizacyjny to zabezpieczenie awaryjne, nie lekarstwo. Inwestorzy, którzy jechali na rajdzie za pożyczone pieniądze, już to wiedzą.

Zastrzeżenie: Finonity dostarcza wiadomości finansowe i analizy rynkowe wyłącznie w celach informacyjnych. Żadna treść opublikowana na tej stronie nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani oferty kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub instrumentów finansowych. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią gwarancji przyszłych rezultatów. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zawsze skonsultuj się z wykwalifikowanym doradcą finansowym.
Mark Cullen
Mark Cullen
Senior Stocks Analyst — Mark Cullen is a Senior Stocks Analyst at Finonity covering global equity markets, corporate earnings, and IPO activity. A London-based professional with over 20 years of experience in communications and operations across financial, government, and institutional environments, Mark has worked with organisations including the City of London Corporation, LCH, and the UK's Department for Business, Energy and Industrial Strategy. His extensive background in strategic communications, market research, and stakeholder management — including coordinating financial services partnerships during COP26's Green Horizon Summit — informs his ability to distill complex market dynamics into clear, accessible analysis for investors.

Read more

Latest News