Orlen właśnie przegonił Gazprom kapitalizacją. Reszta GPW ma znacznie trudniejszy tydzień.

Share

Reading time: 6 min

WIG20 zamknął piątkową sesję 13 marca na poziomie 3274 punktów, tracąc 0,51% i notując ok. 6% poniżej 52-tygodniowego szczytu na 3485 pkt. Przez ostatnie dwa tygodnie indeks absorbował szok naftowy wywołany konfliktem z Iranem – i robił to w sposób skrajnie nierównomierny. Orlen, państwowy gigant energetyczny, osiągnął historyczny szczyt kapitalizacji i po raz pierwszy w historii przegonił Gazprom. KGHM, producent miedzi, czwarty raz w siedem tygodni testuje kluczowe wsparcie. Banki odnotowały rekordowe zyski za 2025 rok, ale rynek już wycenia słabszy 2026. Warszawa nie jest teraz jednym rynkiem – to trzy zupełnie różne gry pod jednym indeksem.

Orlen: jedyna spółka z WIG20, która na tym bezpośrednio zyskuje

W środę 12 marca Orlen osiągnął rekordową kapitalizację rynkową na poziomie ok. 148 mld PLN, co w przeliczeniu na dolary dało ponad 40 mld USD – więcej niż Gazprom z kapitalizacją 38,9 mld USD. To historyczny moment, pierwszy taki w dziejach obu spółek, jak podają Bankier i Stockwatch. W piątek 13 marca kurs zamknął się na 130,50 PLN, utrzymując ok. 30-procentowy wzrost od początku roku. W tym samym tygodniu pojawiły się dwie rekomendacje brokerskie: biuro maklerskie PKO BP podwyższyło rekomendację z „sprzedaj” na „kupuj”, a Santander BM zmienił ocenę z „neutralnie” na „przeważaj” – oba z cenami docelowymi w przedziale 145–146 PLN za akcję, powyżej historycznego szczytu 134,45 PLN (dane za Bankier). 12 marca spółka ogłosiła włączenie do floty dwóch nowych gazowców LNG zbudowanych w Korei Południowej, co zwiększyło flotę do ośmiu jednostek. Każda z nich jest w stanie dostarczyć LNG wystarczające do zaopatrzenia dwóch milionów gospodarstw domowych.

Logika inwestycyjna dla Orlenu przy ropie po 100 USD nie jest tożsama z tą dla czystego producenta upstream. Orlen to w równej mierze rafineria i dystrybutor, co poszukiwacz. Wyższa ropa podbija koszty surowca, ale szersze crack spready i podwyższone marże hurtowe na paliwach z nawiązką to kompensowały w ostatnich sesjach. Spółka agresywnie dywersyfikuje miks energetyczny – LNG, odnawialne źródła energii i pozycjonowanie w małych reaktorach modułowych, korzystając z regulacyjnych wiatrów z UE. Relacje polityczne między Orlenem a rządem pozostają strukturalnym czynnikiem ryzyka, ale na razie rynek odczytuje szok naftowy jako netto pozytywny dla spółki. Pekao zarekomendował rekordową dywidendę w wysokości 19,77 PLN na akcję, co przy bieżących cenach daje rentowność ok. 9,46%. To poziom, który przyciąga kapitał szukający rentowności do sektora finansowego nawet w warunkach podwyższonej awersji do ryzyka.

Banki: rekordowe zyski i ostrzeżenie na 2026

PKO Bank Polski zaraportował 10 682 mln PLN skonsolidowanego zysku netto za 2025 rok przy zwrocie z kapitału własnego na poziomie 19,5%, jak wynika z danych ISBnews z 12 marca. To wyjątkowe wyniki bez względu na punkt odniesienia. Prezes PKO BP Szymon Midera nakreślił ambicje osiągnięcia 30% udziału w rynku bankowości detalicznej oraz pozyskania miliona wspólnych klientów z Allegro w tym roku. Zarząd Banku Pekao zarekomendował wypłatę pełnej dywidendy z zysku za 2025 w kwocie 5,18 mld PLN. To nagłówkowe osiągnięcia.

Perspektywy wyglądają już bardziej złożenie. Analiza Bankier.pl ze stycznia wskazywała, że polskie banki są wyceniane z założeniem spadku zysków w 2026 roku – po raz pierwszy od kilku lat. PKO BP ma zanotować umiarkowany spadek zysku netto o 1,8%, a Pekao nawet o 21%, w miarę jak wygasa efekt bazy po odwróceniach odpisów frankowych. Szok naftowy dodaje teraz do tego makroekonomiczną warstwę, której nie było w żadnym z tych modeli: jeśli RPP w odpowiedzi na napędzaną energią inflację utrzyma stopy wyżej na dłużej, marże odsetkowe netto pozostaną wspierane. Jeśli natomiast wzrost gospodarczy wyhamuje na tyle, by zaszkodzić jakości kredytów, obraz się pogarsza. Rada nadzorcza PKO BP cofnęła 11 marca mandat członkowi zarządu Markowi Radzikowskiemu – to przypis korporacyjny, który rynek dotychczas w zasadzie zignorował.

KGHM: miedź pod presją, choć nie powinna

Kurs KGHM spadł do ok. 281,90 PLN rano 13 marca, testując wsparcie na 280 PLN czwarty raz w siedem tygodni (dane Stockwatch). To kontrintuicyjne. Miedź powinna korzystać z tych samych obaw o łańcuchy dostaw, które windują ropę. Wcześniej w tym roku ceny miedzi biły rekordy, a producenci walczyli o pozycjonowanie. Problem KGHM polega na tym, że szok naftowy obciążył oczekiwania co do globalnego wzrostu, a w tej optyce miedź zachowuje się bardziej cyklicznie niż jako surowiec z ograniczoną podażą. Srebro, które KGHM także produkuje w znacznych ilościach, w ostatnich sesjach było równie słabe. Kurs wyraźnie stracił względem tegorocznego szczytu powyżej 300 PLN.

Średnioterminowa teza inwestycyjna dla KGHM pozostaje aktualna: spółka korzysta z długofalowego trendu elektryfikacji i popytu na miedź w sektorze obronnym, a zdywersyfikowana produkcja – kopalnia w Legnickim Zagłębiu Miedziowym oraz operacje w Chile i Kanadzie – daje jej elastyczność. W krótkim terminie rynek traktuje jednak KGHM jak cyklicznego proxy na wzrost gospodarczy w warunkach podwyższonej awersji do ryzyka, a nie jako historię ograniczonej podaży surowca. Ta zmiana wyceny kosztowała spółkę ok. 20% od styczniowych szczytów.

Budimex: od historycznego szczytu do anulowanego kontraktu w trzy tygodnie

Najostrzejsza historia pojedynczej spółki na GPW w tym tygodniu to Budimex. Grupa budowlana osiągnęła historyczny szczyt na 814 PLN pod koniec lutego. Do 13 marca kurs spadł w okolice 667 PLN, tracąc ponad 18% od szczytu. Bezpośrednią przyczyną było unieważnienie przez PKP przetargu netto o wartości 1,09 mld PLN na zaprojektowanie i budowę odcinka kolejowego na południowej obwodnicy Warszawy, jak podał Stockwatch. Zamawiający ogłosił ponowną ocenę ofert. Dla spółki budowlanej wycenianej na podstawie portfela projektów infrastrukturalnych finansowanych z funduszy UE i wydatków obronnych, ponowne otwarcie dużego przetargu wprowadza niepewność co do harmonogramu przychodów – nawet jeśli kontrakt ostatecznie zostanie przyznany.

Przypadek Budimeksu ilustruje szersze napięcie na GPW, które przed szokiem naftowym nie było widoczne: wydatki na obronność i infrastrukturę przyspieszają, co jest strukturalnie pozytywne dla polskiego budownictwa. Jednocześnie jednak szok kosztów energii stanowi wyzwanie dla ekonomiki projektów, a zamawiający, którzy składali oferty przed ropą po 100 USD, operują teraz przy zupełnie innych założeniach kosztowych. Rynek najwyraźniej doszedł do wniosku, że te dwie siły w krótkim terminie mniej więcej się równoważą – i cofnął kurs do poziomów z połowy stycznia.

RPP i złoty

Rada Polityki Pieniężnej nie podejmuje w tym tygodniu decyzji o stopach, w odróżnieniu od Fed czy CNB. Szersza polityka NBP ma jednak znaczenie dla WIG20 przez dwa kanały. Po pierwsze, polskie banki zakładają wysokie marże odsetkowe netto, które zależą od utrzymania podwyższonych stóp. Po drugie, trajektoria złotego wobec euro bezpośrednio wpływa na atrakcyjność GPW dla kapitału zagranicznego. Przy kursie EUR/PLN powyżej 4,15 waluta osłabiła się na tyle, by ciążyć na stopach zwrotu w euro dla międzynarodowych inwestorów, pogłębiając spadek indeksu od styczniowych szczytów. Zaburzenia w Cieśninie Ormuz przekładają się też na polskie spółki nawozowe – skorelowane z CF Industries podmioty z mWIG40 należą do ciekawszych wtórnych efektów szoku energetycznego na warszawskim parkiecie, których nagłówkowy WIG20 nie odzwierciedla.

Rozłam na GPW jest prawdziwym przesłaniem tego tygodnia. Orlen to beneficjent ropy po 100 USD i jest odpowiednio wyceniany. Banki dostarczyły wyjątkowe wyniki za 2025 rok, ale stoją przed 2026 rokiem, w którym makroekonomiczne wiatry w plecy są mniej pewne. KGHM jest rozdarty między długoterminową tezą elektryfikacyjną a krótkoterminową obawą o wzrost. Budimex przeszacowuje się w obliczu zmienionego otoczenia kosztowego. WIG20 na 3274 punktach to średnia tych czterech różnych historii – i właśnie dlatego sam indeks mówi teraz mniej niż każda z nich z osobna.

Zastrzeżenie: Finonity dostarcza wiadomości finansowe i analizy rynkowe wyłącznie w celach informacyjnych. Żadna treść opublikowana na tej stronie nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani oferty kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub instrumentów finansowych. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią gwarancji przyszłych rezultatów. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zawsze skonsultuj się z wykwalifikowanym doradcą finansowym.

Pełną chronologię wpływu wojny w Iranie na rynki globalne znajdziesz na naszej stronie referencyjnej.

Mark Cullen
Mark Cullen
Senior Stocks Analyst — Mark Cullen is a Senior Stocks Analyst at Finonity covering global equity markets, corporate earnings, and IPO activity. A London-based professional with over 20 years of experience in communications and operations across financial, government, and institutional environments, Mark has worked with organisations including the City of London Corporation, LCH, and the UK's Department for Business, Energy and Industrial Strategy. His extensive background in strategic communications, market research, and stakeholder management — including coordinating financial services partnerships during COP26's Green Horizon Summit — informs his ability to distill complex market dynamics into clear, accessible analysis for investors.

Read more

Latest News