Reading time: 6 min
Brent zamknął piątkową sesję na 72,48 USD — kilka godzin przed największą amerykańską operacją wojskową od inwazji na Irak w 2003 roku. Tankowce zawracają przed Cieśniną Ormuz. Śmierć najwyższego przywódcy Iranu została potwierdzona. Złoto przekroczyło 5250 USD. A kontrakty terminowe otwierają się w niedzielę o 18:00 ET. Jeśli masz ekspozycję na energetykę, sektor obronny lub rynki wschodzące — to jedyny briefing, który ma znaczenie przed poniedziałkowym dzwonkiem.
Zacznijmy od tego, co się wydarzyło, a potem przejdźmy do tego, co to oznacza dla Twojego portfela.
72 godziny, które zmieniły mapę
Rano 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowane uderzenia na Iran. Operacja Roaring Lion (Izrael) i operacja Epic Fury (Pentagon) objęły Teheran, Isfahan, Kom, Karadż i Kermanszah. Tym razem cele nie ograniczały się do obiektów nuklearnych, jak w 12-dniowej wojnie z czerwca 2025 roku. Na liście znalazły się ministerstwa, centra dowodzenia i prywatna rezydencja najwyższego przywódcy Alego Chameneiego.
Chamenei nie żyje. Irańska telewizja państwowa potwierdziła to w sobotę, a Trump ogłosił wiadomość z Mar-a-Lago. CBS News, powołując się na źródła wywiadowcze i wojskowe, podało, że zginęło co najmniej 40 wysokich rangą irańskich urzędników. Wśród potwierdzonych ofiar: szef sztabu Gwardii Rewolucyjnej Abdolrahim Musawi, szef wywiadu Salah Asadi oraz kierujący irańską organizacją badań nad bronią jądrową (SPND) Hosejn Dżabal Amelian. Iran ogłosił 40 dni żałoby narodowej. A potem przeszedł do kontrataku.
Islamska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła uderzenia odwetowe na 27 amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie oraz izraelskie obiekty wojskowe w Tel Awiwie — informował Al Jazeera 1 marca w relacji na żywo. Rakiety i drony uderzyły lub były wymierzone w Bahrajn (w tym kwaterę główną Piątej Floty US Navy w Manamie), Katar, Kuwejt, ZEA, Jordanię i Arabię Saudyjską. CENTCOM oświadczył, że nie poniósł strat i zneutralizował „kilkaset” nadlatujących pocisków, choć przyznał, że obiekty doznały niewielkich uszkodzeń. Arabia Saudyjska potępiła irańskie uderzenia jako naruszenie suwerenności. Ambasada USA w Bahrajnie zamknęła się na niedzielę. Trump, przemawiając w sobotę wieczorem, powiedział, że bombardowania będą „kontynuowane nieprzerwanie przez cały tydzień lub tak długo, jak będzie to konieczne”.
To nie jest powtórka z czerwca 2025. Tamta operacja trwała 12 dni, miała zdefiniowane cele (obiekty nuklearne) i zakończyła się zawieszeniem broni. Tym razem wygląda to na pierwszy rozdział czegoś znacznie dłuższego.
Ormuz: jedyna liczba, która się liczy
I właśnie dlatego to nie jest tylko geopolityka. Ropa wyceniała ryzyko konfliktu jeszcze przed piątkowym zamknięciem — Brent zakończył sesję na 72,48 USD (wzrost o 2,45%), a WTI na 67,02 USD (wzrost o 2,78%), według CNBC. Te liczby zaraz staną się reliktem przeszłości.
Bloomberg podał w sobotę, że transport morski ropy przez Cieśninę Ormuz „w zasadzie stanął”. Przedstawiciel unijnej misji morskiej przekazał Reutersowi, że statki w regionie odebrały komunikaty VHF od Gwardii Rewolucyjnej z informacją, iż „żadnemu statkowi nie wolno przepływać przez Cieśninę Ormuz”. Iran oficjalnie nie potwierdził zamknięcia. Ale tankowce i tak zawracają. Kilka firm naftowych i handlowych zawiesiło dostawy — donoszą źródła handlowe Reutersa. Co najmniej 17 tankowców kontynuowało tranzyt, lecz kierunek zmian jest jednoznaczny: ubezpieczyciele przewartościowują ryzyko, a kapitanowie czekają.
Arytmetyka jest brutalna. Przez Ormuz przechodzi dziennie około 20 milionów baryłek ropy i produktów rafinowanych, co stanowi mniej więcej 20% globalnego zużycia — według US Energy Information Administration. Kolejne 20% światowego handlu LNG płynie tą samą drogą, głównie z Kataru. Bob McNally, założyciel Rapidan Energy i były doradca ds. energii w Białym Domu, powiedział CNBC, że rynek „niedoszacowuje zagrożenia” i że jeśli Iran spróbuje uczynić Ormuz niebezpiecznym dla ruchu handlowego, ceny mogą wystrzelić powyżej 100 USD za baryłkę. „Przedłużone zamknięcie Cieśniny Ormuz to gwarantowana globalna recesja” — dodał.
Tom Kloza z Kloza Advisors ujął to inaczej. „Atak Iranu na sąsiadów w Zatoce Perskiej zmienia cały rachunek” — powiedział CNBC, zaznaczając, że ubezpieczyciele mogą „agresywnie podnieść stawki za tankowce płynące przez Ormuz albo w ogóle odmówić ubezpieczania ruchu”. Nawet bez formalnej blokady sam paraliż ubezpieczeniowy potrafi zatrzymać żeglugę na długie dni.
Co i gdzie otwiera się w poniedziałek
Kontrakty terminowe na ropę wracają na rynek w niedzielę o 18:00 ET. McNally spodziewa się natychmiastowej luki wzrostowej na Brent o 5–7 USD. Jeśli sytuacja w Ormuzie nie wyklaruje się do niedzieli, ta luka będzie większa. Jeśli Iran zaminuje cieśninę lub otworzy ogień do statków handlowych, Brent może przekroczyć 80 USD w ciągu jednej sesji, a w perspektywie tygodnia — sięgnąć trzech cyfr.
Alicia Garcia-Herrero, główna ekonomistka na region Azji i Pacyfiku w Natixis, prognozuje „gwałtowne otwarcie w trybie risk-off” w poniedziałek — globalne akcje mogą spaść o 1–2%, rentowności obligacji skarbowych obniżyć się o 5–10 punktów bazowych, a ropa podskoczyć o 5–10%, jak powiedziała CNBC. David Roche z Quantum Strategy nakreślił kluczowy scenariusz: jeśli konflikt będzie krótki, skok cen szybko się wycofa. Jeśli jednak przerodzi się w trzy- lub pięciotygodniową „operację zmiany reżimu”, rynki zareagują „naprawdę źle”, wyceniając długotrwałe zakłócenia dostaw ropy.
Piątkowa sesja już pokazała pęknięcia. Dow Jones spadł o 1,3%, S&P 500 stracił 0,4%, a Nasdaq zsunął się o blisko 1%. To było jeszcze zanim potwierdzono śmierć Chameneiego, zanim pojawiły się doniesienia o zablokowaniu Ormuzu, zanim Iran wystrzelił rakiety w kierunku sześciu krajów. Poniedziałek wyceni to wszystko naraz.
Złoto oscyluje wokół 5246–5278 USD za uncję — wzrost rzędu 7–10% w samym lutym. Metale szlachetne sygnalizowały popyt na bezpieczne przystanie jeszcze przed pierwszym uderzeniem. Srebro zyskało ponad 6% w jednej sesji w ubiegłym tygodniu. Kto nie ma w portfelu choćby minimalnej alokacji w twardych aktywach, ten w poniedziałek boleśnie przypomni sobie, po co ta pozycja istnieje.
Zmienna, której nikt nie potrafi wycenić
Irańskie przywództwo zostało ścięte, ale armia — nie. Gwardia Rewolucyjna liczy 190 000 aktywnych żołnierzy, dysponuje flotą szybkich łodzi szturmowych zaprojektowanych do wojny asymetrycznej na wąskich akwenach oraz zapasami min morskich i rakiet krótkiego zasięgu rozlokowanych wzdłuż całego północnego wybrzeża Ormuzu. Wojna z czerwca 2025 zakończyła się po 12 dniach, bo obie strony miały zdefiniowane cele i ramy zawieszenia broni. Tym razem Trump zapowiedział kontynuację operacji „tak długo, jak będzie to konieczne” — i żadnego kanału negocjacyjnego nie widać.
Kevin Book, dyrektor zarządzający w ClearView Energy Partners, napisał w sobotniej nocie do klientów: „W kryzysach podażowych liczy się czas trwania. Skala też.” Administracja Trumpa może sięgnąć po Strategiczną Rezerwę Ropy Naftowej liczącą 415 milionów baryłek, ale uwolnienie rezerw mierzy się w dniach i tygodniach. Jeśli Ormuz pozostanie zablokowany przez miesiąc, żadna rezerwa nie wypełni luki.
Rada Bezpieczeństwa ONZ odbyła w sobotę nadzwyczajne posiedzenie. Guterres określił uderzenia jako „poważne zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. Rosja zażądała specjalnego posiedzenia Rady Gubernatorów MAEA jeszcze przed regularnym spotkaniem w poniedziałek. Minister spraw zagranicznych Omanu wezwał USA, aby „nie dały się wciągnąć głębiej”. Żaden z tych sygnałów nie daje wskazówki handlowej. Ale mówi jedno: nikt, kto ma wpływ na którąkolwiek ze stron, nie sygnalizuje deeskalacji.
Pozycjonujcie się stosownie. Kto jest długi na akcjach bez zabezpieczenia w energetyce lub złocie, tego poniedziałkowe otwarcie będzie kosztować. Kto jest już zabezpieczony — niech pozwoli luce zrobić swoje i nie goni za ceną. Jedyne, co teraz pewne, to że w piątek przy Brencie na 72,48 USD premia za ryzyko była zaniżona. Rynek spędzi cały przyszły tydzień na szukaniu właściwego poziomu. Obserwujcie Ormuz. Cała reszta to szum.