S&P 500 na tegorocznym dołku, ale jego równoważona wersja zyskuje 3%. To dwa zupełnie różne rynki.

Share

Reading time: 7 min

S&P 500 zamknął piątek na poziomie 6632,19 — najniższym w tym roku — tracąc 0,61% na sesji i 1,6% w skali tygodnia. Był to trzeci z rzędu spadkowy tydzień indeksu, pierwsza taka seria od mniej więcej roku, jak podał CNBC. Adobe okazał się największą ofiarą sesji, tracąc 8,85% po tym, jak CEO kierujący firmą od 18 lat ogłosił odejście — i to przy raporcie kwartalnym, który pobił prognozy przychodów, ale rozczarował w metryce, która naprawdę się liczyła. Z kolei popołudniowe oświadczenie sekretarza obrony zabiło w zarodku jakąkolwiek próbę odbicia, którą byki próbowały zbudować.

Indeks ukrywa coś ważnego

Jest jedna liczba, która zmienia całą optykę tego tygodnia. S&P 500 ważony kapitalizacją po piątkowym zamknięciu traci od początku roku ok. 3%. Tymczasem S&P 500 Equal Weight — indeks, w którym pięćsetna spółka waży tyle samo co pierwsza — jeszcze w pierwszym tygodniu marca notował ok. 3% zysku YTD, wynika z danych Advisor Perspectives. Przepaść między tymi dwiema liczbami mówi niemal wszystko o tym, z jakim rynkiem tak naprawdę mamy do czynienia.

Indeks ważony kapitalizacją ciągną w dół spółki, które go dominują. W sam piątek Salesforce stracił 3,25%, Apple spadł o 2,15%, a Microsoft zsunął się o 1,57%, jak podał Trading Economics. Technologia i usługi komunikacyjne były najsłabszymi sektorami sesji, każdy ze spadkiem ok. 1,1% według CNBC. To nie są małe wagi w indeksie. To, co tak naprawdę mierzy główny numer, to postępująca przecena spółek wzrostowych na tle podwyższonych rentowności i szoku naftowego, którego rynek wciąż nie wchłonął. Pod tą przeceną rozgrywa się jednak zupełnie inna rotacja.

Sektory, które nie potrzebują otwarcia Hormuz

Użyteczność publiczna prowadziła rynek w piątek, zyskując ok. 1,4% na sesji. W skali tygodnia sektor zyskał blisko 1%, a energetyka — 2,5%. Były to jedyne dwa sektory na plusie w ujęciu tygodniowym, jak podał CNBC. Kontekst: sektor energetyczny S&P zanotował najlepszy tygodniowy wynik w momencie, gdy główny indeks uderzył w tegoroczne dno. To nie jest sprzeczność — to rotacja.

Logika jest prosta. Reżim ropy po 100 USD za baryłkę to katastrofa dla kapitałochłonnych importerów i mnożników wrażliwych na wzrost. Natomiast dla spółek produkujących energię lub dostarczających prąd centrom danych pracującym pełną parą podczas konfliktu — to środowisko wręcz idealne. Przewaga równoważonego indeksu to ta sama historia opowiedziana przez pryzmat wielkości pozycji. Inwestor trzymający indeks bez przechyłu kapitalizacyjnego jest od początku roku na plusie. Ten, kto wjechał w marzec z koncentracją na Magnificent Seven — już nie.

Inwestorzy indywidualni doszli do tego wniosku w czwartek. Dane Vanda Research pokazały, że detaliczne zakupy ETF-ów na ropę osiągnęły rekordowe 211 mln USD, bijąc poprzedni rekord z maja 2020 r. United States Oil Fund zanotował trzeci najwyższy dzień detalicznych zakupów w historii. Czy to trafne pozycjonowanie, czy spóźnione FOMO po pierwszym zamknięciu Brent powyżej 100 USD od sierpnia 2022 r. — odpowiedź poznamy w nadchodzących tygodniach.

Problem Adobe w dwóch liczbach

Adobe raportował przychody za I kwartał na poziomie 6,4 mld USD w czwartkowy wieczór — wzrost o 12% rok do roku, powyżej prognoz analityków na 6,28 mld USD według Bloomberg. Skorygowany zysk na akcję wyniósł 6,06 USD, powyżej konsensusu 5,87 USD. CEO Shantanu Narayen powiedział podczas telekonferencji wynikowej, że Adobe dostarczył „rekordowe wyniki Q1, a przychody powtarzalne (ARR) z produktów AI-first potroiły się rok do roku”. Do piątkowego poranka akcje traciły ponad 8%.

Dwie rzeczy zabiły kurs. Po pierwsze — nowy roczny powtarzalny przychód (ARR) z segmentu Digital Media wyniósł 400 mln USD, poniżej oczekiwań analityków na poziomie 450–460 mln USD, jak podał Financial Content. Głównym winowajcą był tradycyjny biznes stockowy Adobe. Po drugie — prognoza: zysk non-GAAP na akcję w Q2 przewidziano na 5,80–5,85 USD, spadek wobec właśnie zaraportowanych 6,06 USD, co dało niedźwiedziom świeży powód do sprzedaży.

A potem pojawił się nagłówek, który przyćmił oba te czynniki. Narayen, kierujący Adobe od 2007 r. i uznawany za architekta transformacji firmy z pakietowego oprogramowania w model subskrypcyjny w chmurze wart w szczycie ponad 250 mld USD, odchodzi ze stanowiska. Pozostanie przewodniczącym rady i będzie pełnił funkcję CEO do czasu wyłonienia następcy, jak podał Bloomberg. Kurs zamknął się na 249,48 USD — spadek o 8,85%, a spółka notowała 28,6% poniżej tegorocznego szczytu 422,95 USD. Analityk Morgan Stanley Keith Weiss obniżył cenę docelową z 425 do 365 USD, utrzymując rekomendację Equal Weight, ostrzegając w nocie, że odejście kultowego lidera w „szczycie niepewności co do przyszłości oprogramowania” nieuchronnie podsyci obawy inwestorów. Wells Fargo obniżył cenę docelową z 405 do 330 USD, utrzymując rekomendację Overweight. Barclays obniżył rekomendację z Overweight do Equal Weight z ceną docelową 275 USD (wcześniej 335 USD), według Stocktwits. Narracja na Wall Street była spójna: zmiana CEO w momencie realnego ryzyka strategicznego to znacznie trudniejsza historia niż taka zmiana w spokojniejszych czasach. Głębsza obawa — ta, która istniała jeszcze zanim Narayen cokolwiek ogłosił — to pytanie, czy siła cenowa Adobe przetrwa w środowisku generatywnej AI, które podmywa bariery wejścia budowane przez dekadę.

Popołudnie, które pogrzebało odbicie

Piątek zaczął się od nieśmiałej próby odbicia — kontrakty terminowe na S&P rosły o 0,45% przed otwarciem. Wstępne dane, PCE na poziomie 2,8% w ujęciu głównym i 3,1% bazowym według BEA, wypadły mniej więcej zgodnie z oczekiwaniami. Przez jakieś dwie godziny rynek trzymał pozycje.

Potem sekretarz obrony Pete Hegseth ogłosił coś, co Trading Economics opisał jako „największą falę amerykańskich uderzeń na irańskie cele” od początku konfliktu. To oświadczenie, wydane po południu, ugruntowało obawy, że blokada Cieśniny Hormuz potrwa co najmniej czwarty tydzień. Ropa, która była w fazie konsolidacji, utrzymała wzrosty. Krótkotrwałe odbicie na rynku akcji wyparowało, a S&P zamknął się na czerwono czwartą sesję z rzędu.

David Aspell, dyrektor inwestycyjny ds. globalnej makrostrategii w Mount Lucas Management, celnie ujął tę dynamikę. „Wyniki finansowe są całkiem dobre, ale sentyment jest trudny” — powiedział CNBC. „Naftowa składowa sentymentu i wycena akcji zawierają w sobie ścieżkę stóp procentowych, która jest teraz kwestionowana.” Ten ostatni punkt ma kluczowe znaczenie. Piątkowe dane CME FedWatch pokazują, że rynek nie wycenia już żadnej obniżki we wrześniu — kolejne przesunięcie względem lipcowego terminu, który jeszcze miesiąc temu był konsensusem.

Co zaczynają wyceniać konsumenci

Wstępny marcowy indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan wyniósł w piątek 55,5 — spadek o 1,9% wobec lutego, jak podał CNBC — blisko konsensusu Dow Jones, ale wciąż w okolicach wieloletnich minimów. Najważniejszy jest jednak szczegół ukryty w ankiecie. Dyrektor badania Joanne Hsu zwróciła uwagę, że odpowiedzi zebrane przed rozpoczęciem działań militarnych wobec Iranu wskazywały na poprawę nastrojów, ale „niższe odczyty z dziewięciu kolejnych dni całkowicie wymazały te początkowe zyski.” Konflikt zostawił czystą cezurę przed-i-po w psychologii konsumenckiej.

Oczekiwania inflacyjne zawarte w ankiecie też się przesuwają. Perspektywa roczna utrzymała się na 3,4%, a pięcioletnia nieznacznie spadła do 3,2% — ale to wciąż znacznie powyżej celu Fed na poziomie 2% i powyżej poziomów zgodnych z szybkim powrotem do luźnej polityki monetarnej. Capital Economics, przywołując szok naftowy OPEC z 1973 r. jako najbliższą analogię historyczną, odnotował, że S&P spadł wówczas o ponad 40% w trakcie epizodu stagflacji. Porównanie nie jest idealnie dopasowane, ale kierunkowej logiki trudno całkowicie odrzucić, gdy bazowe PCE wynosi 3,1%, a gospodarka zwolniła do 0,7% annualizowanego wzrostu w Q4.

Posiedzenie Fed coraz bliżej

FOMC zbiera się we wtorek i środę, a decyzja zapada w czwartek. Zmiana stopy docelowej z poziomu 3,50–3,75% nie jest oczekiwana. Rynek będzie obserwował zaktualizowany dot plot i to, czy którykolwiek z członków komitetu zmienił retorykę w kierunku ewentualnych podwyżek stóp w dalszej części roku. David Russell z TradeStation ujął stawkę wprost po rewizji PKB: „I tak już duży ból głowy Fed zamieni się w jeszcze większy.” Kluczowe pytanie dla inwestorów akcyjnych brzmi: czy konferencja Powella zmieni ton na tyle, by przesunąć oczekiwania co do wrześniowej obniżki, czy też narracja o zamrożonym Fed dostanie kolejny kwartał, by narastać. Sektory użyteczności publicznej i energetyki poradzą sobie tak czy inaczej. Co do indeksu jako całości — nie ma takiej pewności.

Różnica między S&P ważonym kapitalizacją a jego równoważoną wersją to najużyteczniejszy pojedynczy punkt danych opisujący faktyczny stan rynku. Zakłócenia w Cieśninie Hormuz już przemeblowały rynek akcji daleko poza sektor energetyczny, a sektory korzystające z wyższej ropy potwierdzają to tydzień po tygodniu. Czy technologicznie obciążony główny indeks je dogoni, czy to one ostatecznie do niego wrócą — na to pytanie zaczną odpowiadać posiedzenie FOMC i kolejne nagłówki z rynku ropy.

Zastrzeżenie: Finonity dostarcza wiadomości finansowe i analizy rynkowe wyłącznie w celach informacyjnych. Żadna treść opublikowana na tej stronie nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani oferty kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub instrumentów finansowych. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią gwarancji przyszłych rezultatów. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zawsze skonsultuj się z wykwalifikowanym doradcą finansowym.
Mark Cullen
Mark Cullen
Senior Stocks Analyst — Mark Cullen is a Senior Stocks Analyst at Finonity covering global equity markets, corporate earnings, and IPO activity. A London-based professional with over 20 years of experience in communications and operations across financial, government, and institutional environments, Mark has worked with organisations including the City of London Corporation, LCH, and the UK's Department for Business, Energy and Industrial Strategy. His extensive background in strategic communications, market research, and stakeholder management — including coordinating financial services partnerships during COP26's Green Horizon Summit — informs his ability to distill complex market dynamics into clear, accessible analysis for investors.

Read more

Latest News