Reading time: 6 min
Operacja Epic Fury trwa czwarty dzień, a straty finansowe wyprzedzają harmonogram militarny. Stawki dziennego frachtu tankowców VLCC osiągnęły historyczne maksimum, pięciu głównych ubezpieczycieli morskich wycofało polisy wojenne z Zatoki Perskiej, Brent w trakcie sesji przebił 82 USD, by zamknąć się w okolicach 78 USD, a Stoxx 600 stracił 5,2% w zaledwie dwie sesje. Cieśnina Ormuz nie została formalnie zablokowana — ale nie musi.
Odłóżmy na chwilę cztero- pięciotygodniowy harmonogram Białego Domu. Znacznie ważniejszy jest zegar, który tyka nad ubezpieczeniami P&I (protection and indemnity) dla statków handlowych przepływających przez Cieśninę Ormuz — a ochrona ta zostaje całkowicie cofnięta 5 marca, jak wynika z danych shippingowych zebranych przez analityków monitorujących kryzys. Bez polisy P&I żaden armator nie wyśle tankowca, niezależnie od tego, co jakakolwiek marynarka wojenna mówi o bezpiecznym przejściu. To rynek ubezpieczeniowy, a nie Gwardia Rewolucyjna, de facto zamknął cieśninę.
Co dzieje się na froncie
Wspólna kampania amerykańsko-izraelska, rozpoczęta 28 lutego, pochłonęła co najmniej 787 ofiar śmiertelnych po stronie irańskiej — wynika z danych Irańskiego Czerwonego Półksiężyca, które przytacza relacja Al Jazeery na żywo z 3 marca. Wśród zabitych znalazł się Najwyższy Przywódca Ali Chamenei; potwierdzono również śmierć jego żony w wyniku ran odniesionych podczas pierwszego uderzenia. Po stronie amerykańskiej zginęło sześciu żołnierzy. W Izraelu odnotowano jedenaście ofiar śmiertelnych, a dodatkowe straty zgłoszono w ZEA, Kuwejcie i Bahrajnie — podaje NBC News.
Lista celów mówi wszystko o skali operacji. Izraelskie lotnictwo zrzuciło ponad 1200 bomb i rakiet na terenie 24 z 31 prowincji Iranu w ciągu ostatniej doby — informuje Al Jazeera. MAEA potwierdziła, że zakład wzbogacania uranu w Natanz doznał poważnych uszkodzeń po uderzeniach z 1 i 2 marca, co potwierdzają zdjęcia satelitarne firmy Vantor. We wtorek rano izraelskie myśliwce uderzyły w kompleks Islamskiej Rozgłośni Iranu w centrum Teheranu i uszkodziły Pałac Golestan — obiekt wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zbombardowano również Zgromadzenie Ekspertów, które obradowało nad wyborem następcy Chameneiego.
Iran nie przyjmuje tych ciosów biernie. Gwardia Rewolucyjna zaatakowała 27 baz z amerykańskimi wojskami w regionie, uderzyła w izraelskie cele wojskowe w Tel Awiwie, a w poniedziałek dwa drony trafiły w ambasadę USA w Rijadzie — potwierdziły władze saudyjskie za pośrednictwem CNBC. Katar wstrzymał produkcję LNG po uderzeniach dronów w kluczowe instalacje. Kuwejcka obrona przeciwlotnicza przechwyciła kilka pocisków balistycznych nad bazą Ali al-Salem, choć trzy amerykańskie myśliwce zostały przypadkowo zestrzelone przez siły kuwejckie — wszyscy członkowie załóg przeżyli, jak podaje NBC Washington. Jordania przechwyciła 49 dronów i pocisków balistycznych w swojej przestrzeni powietrznej.
Rachunek strat na rynkach
I tu zaczyna się gra o naprawdę duże pieniądze — nie tylko dla stron konfliktu.
Stawka frachtowa dla tankowców VLCC przewożących 2 mln baryłek z Bliskiego Wschodu do Chin osiągnęła w poniedziałek rekordowe 423 736 USD dziennie — wynika z danych LSEG cytowanych przez CNBC. To skok o 94% względem piątkowego zamknięcia. W niespełna 48 godzin pięciu głównych ubezpieczycieli ryzyka wojennego wycofało ochronę z Zatoki Perskiej: American Club, norweskie Gard i Skuld, brytyjski NorthStandard oraz London P&I Club. Bez ubezpieczenia tankowce nie ruszą. Kropka.
CMA CGM nałożył w poniedziałek awaryjną dopłatę konfliktową: 2000 USD za kontener 20-stopowy, 3000 USD za 40-stopowy i 4000 USD za jednostkę chłodniczą. Dopłata dotyczy ładunków do i z Iraku, państw Zatoki, Jordanii, Egiptu, Dżibuti, Sudanu, Erytrei i Jemenu — podaje The National. Maersk zawiesił przyjmowanie ładunków specjalnych z i do ZEA. Hapag-Lloyd wprowadził własne dopłaty. Około 150 tankowców i gazowców LNG stoi na kotwicy na otwartych wodach Zatoki bez możliwości ruchu, szacuje Reuters na podstawie śledzenia jednostek, o czym informuje Al Jazeera.
Brent otworzył tydzień skokiem o 13%, sięgając 82,37 USD, po czym realizacja zysków sprowadziła go w okolice 78 USD — wynika z danych Investing.com. We wtorek notowania wahały się między 76 a 82 USD, co stanowi najszerszy zakres intraday od lat. Rajd, który wyniósł Brent powyżej 71 USD przy pierwszym ultimatum Trumpa wobec Iranu, okazał się zaledwie rozgrzewką. Barclays poinformował klientów w sobotę, że Brent może dotrzeć do 100 USD, jeśli sytuacja bezpieczeństwa się pogorszy. UBS poszedł dalej, wskazując 120 USD w scenariuszu poważnych zakłóceń dostaw. Natasha Kaneva z JPMorgan ostrzegła, że wojna trwająca dłużej niż trzy tygodnie wyczerpie zdolności magazynowe w Zatoce, ponieważ baryłki będą się piętrzył bez drogi eksportowej, wymuszając wstrzymanie wydobycia.
Europejskie akcje przyjęły cios w obu sesjach. Stoxx 600 spadł o 1,7% w poniedziałek, a do wtorkowego południa pogłębił straty do 3,5% — podaje Bloomberg. DAX stracił 4,1%, Euro Stoxx 50 oddał 3,8%. Wyprzedaż prowadziły banki, ubezpieczyciele i spółki wydobywcze. Nawet akcje sektora obronnego, które w poniedziałek zamknęły się na plusie, we wtorek przeszły na czerwono. Kontrakty terminowe na europejski gaz ziemny wystrzeliły o ponad 40%, bo wstrzymanie produkcji w Katarze nałożyło się na kryzys energetyczny, który Europa już odczuwała po odcięciu rosyjskiego LNG zbiegającym się z zamknięciem Ormuzu.
Wall Street zareagowała znacznie spokojniej. Dow Jones spadł w poniedziałek o 600 punktów w trakcie sesji, by zamknąć się zaledwie 73 punkty niżej, a S&P 500 zakończył dzień praktycznie bez zmian — podaje NPR. Amerykańscy konsumenci odczują to jednak bardzo szybko. Patrick De Haan z GasBuddy poinformował, że średnia krajowa cena benzyny wzrosła w poniedziałek o 12 centów — to największy jednodniowy skok od czterech lat. Jego szacunki wskazują na dalsze podwyżki o 10–30 centów za galon w najbliższych dniach, a na niektórych stacjach ceny mogą podskoczyć nawet o 85 centów.
Sygnały polityczne
Drogi wyjścia na razie nie widać.
Trump powiedział CNN, że „wielka fala” amerykańskiego ataku jeszcze nie nadeszła — słowa te powtórzył Rubio na Kapitolu, zapowiadając, że kolejna faza będzie „jeszcze bardziej dotkliwa”. Sekretarz obrony Pete Hegseth zapewnił, że wojna nie będzie „niekończąca się” i że zmiana reżimu nie jest celem. To jednak trudno pogodzić z nagraniem Trumpa z 28 lutego, w którym wzywał członków Gwardii Rewolucyjnej do poddania się, a Irańczyków zachęcał słowami: „przejmijcie swój rząd”. Netanyahu w rozmowie z Fox News przedstawił całą kampanię jako operację, która przyniesie Iranowi demokrację.
Lider mniejszości w Senacie Schumer po tajnym briefingu Rubio mówił wprost — spotkanie wywołało więcej pytań niż dało odpowiedzi, jak przekazał CNBC. Departament Stanu w poniedziałek wezwał Amerykanów w kilkunastu krajach Bliskiego Wschodu do natychmiastowego wyjazdu. Ponad milion podróżnych utknęło w chaosie komunikacyjnym, a tylko we wtorek odwołano kolejnych 1900 lotów — wynika z danych firmy Cirium cytowanych przez CNBC.
OPEC+ podjął w niedzielę decyzję o skromnym zwiększeniu wydobycia o 206 000 baryłek dziennie od kwietnia — podaje Christian Science Monitor. Ten gest nie domknie luki podażowej, jeśli Ormuz pozostanie zamknięty. Saudyjski rurociąg East-West, główna trasa obejściowa, dysponuje rezerwową przepustowością około 2,4 mln baryłek dziennie — wynika z przedwojennej analizy CSIS. To pokrywa niecałą połowę saudyjskiego eksportu, nie mówiąc o blisko 14 mln baryłek dziennie, które w 2025 r. przepływały przez cieśninę, według danych Kpler.
Na co rynki muszą uważać
Trzy kwestie — każda o charakterze zero-jedynkowym. Po pierwsze: termin 5 marca na ubezpieczenia P&I. Jeśli ochrona nie zostanie przywrócona, faktyczne zamknięcie cieśniny zmieni się ze zjawiska taktycznego w strukturalne, a modele cenowe, które wszyscy stosują do Brent, TTF i frachtu kontenerowego, przestaną działać. Po drugie: sytuacja z Huti. The National informuje, że jemeńska milicja przygotowuje się do zamknięcia cieśniny Bab al-Mandab. Oznaczałoby to jednoczesne zablokowanie dwóch z trzech kluczowych światowych wąskich gardeł energetycznych. Po trzecie: cele irańskich ataków odwetowych. Teheran dotychczas uderzał w bazy wojskowe i ambasady. Jeśli przerzuci się na infrastrukturę energetyczną Arabii Saudyjskiej lub ZEA, Brent nie zatrzyma się na 100 USD. Francisco Blanch z Bank of America powiedział CNBC, że twarda irańska odpowiedź wymierzona w sąsiednie instalacje energetyczne mogłaby wywindować europejski gaz powyżej 60 EUR za megawatogodzinę.
Cztery dni od rozpoczęcia działań rynek wciąż wycenia krótką wojnę. Biały Dom mówi o czterech–pięciu tygodniach. Oba te założenia nie mogą być jednocześnie prawdziwe.