Reading time: 3 min
Dokumenty kongresowe ujawniają, że projekt umowy o współpracy nuklearnej administracji Trumpa z Rijadem zawiera przepisy dotyczące wzbogacania uranu — odejście od regionalnego modelu nieproliferacji, które mogłoby przyspieszyć bliskowschodni wyścig zbrojeń.
Arabia Saudyjska wydaje się być gotowa do uzyskania możliwości wzbogacania uranu w ramach proponowanej umowy o współpracy nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi, zgodnie z dokumentami kongresowymi przeanalizowanymi przez Arms Control Association i potwierdzonymi przez Associated Press. Rewelacja nadchodzi w szczególnie niestabilnym momencie geopolityki bliskowschodniej, gdy rozmowy nuklearne USA-Iran wznawiają się w Genewie, a nowo sformalizowany pakt obronny Rijadu z nuklearnie uzbrojoną Pakistanem już przebudowuje architekturę bezpieczeństwa regionu.
Co zawiera projekt umowy
Proponowana umowa, realizowana przez administracje Trumpa i Bidena, ustanowiłaby dwustronne zabezpieczenia z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej obejmujące to, co dokumenty opisują jako “najbardziej wrażliwe na proliferację obszary potencjalnej współpracy nuklearnej”. Te obszary wyraźnie obejmują wzbogacanie uranu, produkcję paliwa i przetwarzanie — wszystkie procesy z bezpośrednim zastosowaniem do broni. Kelsey Davenport, dyrektor ds. polityki nieproliferacji w Arms Control Association, ostrzegła, że gdy zabezpieczenia IAEA będą wprowadzone, umowa otworzy drzwi dla Arabii Saudyjskiej do pozyskania technologii wzbogacania, potencjalnie od samych Stanów Zjednoczonych. Szersza strategia nuklearna administracji Trumpa przewiduje 20 komercyjnych umów nuklearnych na całym świecie, przy czym samo porozumienie saudyjskie jest wyceniane na kilka miliardów dolarów.
Złoty standard w ruinie
Proponowane warunki reprezentują wyraźne odejście od precedensu ustanowionego przez sąsiednie Zjednoczone Emiraty Arabskie. Kiedy Abu Dhabi budowało swoją elektrownię jądrową Barakah z pomocą Korei Południowej w ramach amerykańskiej “umowy 123”, wyraźnie zrezygnowało z możliwości wzbogacania i przetwarzania — model, który eksperci ds. nieproliferacji długo utrzymywali jako złoty standard cywilnej współpracy nuklearnej. Przyznanie Rijadowi praw, które odmówiono Abu Dhabi, grozi podważeniem ram nieproliferacji, które sam Waszyngton promował w całej Zatoce Perskiej. Dokument kongresowy uzasadnia tę zmianę, argumentując, że współpraca nuklearna przyczyniłaby się do amerykańskich interesów bezpieczeństwa narodowego i pomogłaby amerykańskiemu przemysłowi konkurować z Chinami, Francją i Rosją na globalnym rynku technologii nuklearnych.
Czynnik pakistański
Obawy o proliferację są wzmacniane przez Strategiczne Porozumienie o Wzajemnej Obronie Arabii Saudyjskiej z Pakistanem, podpisane 17 września 2025 roku w pałacu Al-Yamamah w Rijadzie. Pakt — pierwszy tego rodzaju między arabskim państwem Zatoki a nuklearnie uzbrojoną nacją — stanowi, że jakakolwiek agresja wobec jednego kraju stanowi agresję wobec obu. Minister Obrony Pakistanu Khawaja Mohammad Asif początkowo stwierdził, że program nuklearny jego kraju zostanie “udostępniony” Arabii Saudyjskiej w razie potrzeby, choć później wycofał się z tego komentarza. Ta celowa dwuznaczność przekształciła jednak regionalne kalkulacje zagrożeń. Sam książę koronny Mohammed bin Salman wcześniej oświadczył, że rosnące strategiczne ambicje Arabii Saudyjskiej rozciągają się na domenę nuklearną, stwierdzając, że będzie dążył do broni, jeśli Iran ją otrzyma.
Rozmowy z Iranem dodają pilności
Timing jest szczególnie wrażliwy, biorąc pod uwagę trwające negocjacje nuklearne USA-Iran. Rozmowy mediowane przez Oman zostały wznowione w Genewie 18 lutego, a irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi poinformował o postępie w kierunku “zasad przewodnich” dla potencjalnego porozumienia. Bloomberg poinformował 21 lutego, że Waszyngton faktycznie zaakceptował stanowisko Teheranu w sprawie kontynuowania wzbogacania uranu, a negocjacje koncentrują się teraz na parametrach technicznych, takich jak liczba wirówek i poziomy wzbogacania, a nie na całkowitym zatrzymaniu. Iran obecnie posiada około 440 kilogramów uranu wzbogaconego do 60 procent czystości — krótki krok techniczny od 90-procentowego progu klasy broni. Jeśli Waszyngton równocześnie pozwoli na saudyjskie wzbogacanie, negocjując ograniczenia programu Iranu, ta sprzeczność mogłaby podważyć oba tory dyplomatyczne. Szersze podejście administracji Trumpa do polityki zagranicznej już spotkało się z krytyką za przedkładanie interesów komercyjnych nad ustanowione ramy instytucjonalne.
Co dalej
Proponowana umowa nadal wymaga przeglądu kongresowego zgodnie z Sekcją 123 US Atomic Energy Act, a prawdopodobny jest dwupartyjny sprzeciw. Krytycy argumentują, że przyznanie praw do wzbogacania królestwu, które wykazało niewielkie zainteresowanie demokratyczną odpowiedzialnością — i które utrzymuje sojusz obronny z nuklearnie uzbrojoną nacją — tworzy niebezpieczny precedens dla każdego aspirującego kraju nuklearnego. Arms Control Association wyraźnie ostrzegła, że administracja mogła nie w pełni rozważyć ryzyko proliferacji lub sygnał, jaki to porozumienie wysyła globalnie. Dla Bliskiego Wschodu kalkulacja jest prosta: jeśli Arabia Saudyjska wzbogaca uran, zachęta dla innych mocarstw regionalnych do poszukiwania podobnych możliwości tylko rośnie, potencjalnie wywołując właśnie ten wyścig zbrojeń, którego dekady dyplomacji nieproliferacji starały się zapobiec.