Reading time: 6 min
Saudyjska giełda w ciągu jednej sesji zanurkowała niemal 6 procent w handlu intraday, zanim Aramco złapało spadek. A potem dokonało czegoś, czego nie udało się żadnej innej giełdzie Zatoki: odbiło. Do momentu zawieszenia handlu na Eid al-Fitr 16 marca indeks Tadawul All Share odrobił straty i znalazł się zaledwie pół procenta od zamknięcia sprzed wojny. Dubaj tymczasem jest 17 procent niżej — i ani drgnie.
Te liczby nie mają sensu, dopóki nie zrozumie się jednej spółki, która trzyma cały indeks w kupie. Saudi Aramco, odpowiadające za około 12–16 procent wagi TASI, wzrosło o 3,4 procent pierwszego dnia wojny, według danych Tadawul. Ropa Brent szła w górę z 70 USD w kierunku 80 USD, a każdy dodatkowy dolar przekładał się wprost na przychody Aramco. Podczas gdy zagraniczne fundusze wyprzedawały wszystko w Zatoce, Aramco robiło to, co zawsze podczas szoku naftowego: drożało.
Jak wyglądał pierwszy tydzień
25 lutego, w ostatniej sesji przed uderzeniami, TASI zamknął się na poziomie 10 847,93. 1 marca, w pierwszej sesji po wybuchu wojny, indeks spadł w ciągu dnia aż o 5,8 procent do poziomu 10 214 — najniższego od marca 2023 roku, według Trading Economics. Dzień zakończył się na około 10 475, co oznaczało spadek o 2,2 procent — według Bloomberg największą jednodniową stratę od kwietnia 2025 roku. Sprzedaż netto ze strony zagranicznych inwestorów przekroczyła 8 miliardów USD w pierwszych dwóch tygodniach, według danych Saudi Exchange, bo międzynarodowe fundusze gorączkowo pozbywały się ekspozycji na Zatokę. Boursa Kuwait prewencyjnie zawiesiła handel. Giełda w Abu Dhabi uruchomiła awaryjne wyłączniki. Giełda Kataru stanęła w obliczu prognoz — później oszacowanych przez Goldman Sachs — mówiących o potencjalnym spadku PKB o 14 procent, gdyby Cieśnina Ormuz pozostała strefą sporną do kwietnia.
Warto to osadzić w kontekście. Tadawul realnie oberwał pierwszego dnia. Tyle że miał amortyzator, którego nikt inny w Zatoce nie posiadał.
Odbicie napędzili niemal wyłącznie krajowi inwestorzy. Saudyjskie instytucje i inwestorzy indywidualni, którzy od początku 2026 roku przenosili kapitał z rynków zagranicznych z powrotem na giełdę krajową, agresywnie kupowali spadki. Bloomberg podał 13 marca, że Tadawul był 1,7 procent powyżej zamknięcia sprzed wojny, co czyniło go jedynym indeksem Zatoki na plusie. W ostatniej sesji przed przerwą na Eid, 16 marca, TASI zamknął się na 10 886,63 — praktycznie na tym samym poziomie co 25 lutego. Dywidenda Aramco — bazowa wypłata 19,5 miliarda USD rocznie (0,3105 USD na akcję kwartalnie) — dawała inwestorom nastawionym na dochód powód, żeby nie sprzedawać, nawet gdy rakiety spadały na Rijad.
Dlaczego Arabia Saudyjska to nie Katar
Strukturalna różnica między Tadawul a każdą inną giełdą Zatoki sprowadza się do jednego elementu infrastruktury, na który przed 28 lutego mało kto zwracał uwagę: rurociągu Wschód-Zachód. Saudyjski Petroline biegnie z Prowincji Wschodniej do Yanbu nad Morzem Czerwonym i ma przepustowość około 5 milionów baryłek dziennie. Ten rurociąg całkowicie omija Cieśninę Ormuz. Kiedy Iran uderzył w Ras Laffan i wyłączył 17 procent katarskich mocy LNG na trzy do pięciu lat, Katar nie miał alternatywnej trasy eksportowej. Cały jego model ekonomiczny opiera się na tranzycie przez akwen kontrolowany przez Iran.
Arabia Saudyjska może przekierować dostawy. Nie cały eksport, ale wystarczająco dużo. Rurociąg Abu Dhabi Crude Oil Pipeline ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich dodaje kolejne 1,5 miliona baryłek dziennie przepustowości poza Ormuzem. Łącznie te dwa rurociągi oznaczają, że nawet przy faktycznym zamknięciu cieśniny około 6,5 miliona baryłek dziennie z Zatoki wciąż może docierać na rynki globalne. To za mało, by zastąpić pełne 20 procent światowych dostaw normalnie przechodzących przez Ormuz, ale wystarczy, by dać Aramco siłę cenową — a co ważniejsze, zapewnić Tadawul podłogę, której Dubaj i Doha nie mają.
Priyanka Sachdeva, starszy analityk Phillip Nova, trafnie oddała odczyt rynku: „Rynki uznają powagę konfliktu, ale jednocześnie sygnalizują, że na razie to szok geopolityczny, a nie kryzys systemowy.” W przypadku Arabii Saudyjskiej wojna paradoksalnie poprawia warunki handlowe, nawet gdy zagraża fizycznemu bezpieczeństwu królestwa. Przychody Aramco rosną wraz z ceną ropy. TASI rośnie wraz z Aramco. Ta arytmetyka działa, dopóki rakieta nie trafi w coś, czego nie da się przekierować.
Dywidenda obronna
Jest też drugi, mniej oczywisty czynnik wspierający Tadawul: wydatki na obronność. World Defense Show 2026, zorganizowany w Rijadzie w lutym, przyniósł 60 kontraktów zbrojeniowych o łącznej wartości około 33 miliardów SAR (8,8 miliarda USD), według danych Saudi Exchange. Wydarzenie przyciągnęło 1486 wystawców z 89 krajów. Saudi Arabian Military Industries (SAMI), spółka zależna PIF stanowiąca filar strategii lokalizacji przemysłu obronnego królestwa, nie jest notowana na giełdzie — ale firmy ją zaopatrujące już tak. Spółki materiałowe i przemysłowe na Tadawul odnotowują rosnące portfele zamówień, bo wojna zmienia priorytety zakupowe w całej Zatoce.
Kompleks SAMI Land Industrial w Rijadzie — 82 000 metrów kwadratowych z roczną zdolnością produkcji 1500 pojazdów wojskowych — rozpoczął działalność na początku 2026 roku. Produkcja tego zakładu jest teraz potrzebna znacznie pilniej, niż zakładali jego projektanci, gdy ruszała budowa.
Co mówi załamanie Dubaju
17-procentowy spadek na Dubai Financial Market to lustrzane odbicie odporności Rijadu. Dubaj nie produkuje ropy. Jego gospodarka opiera się na turystyce, nieruchomościach, logistyce i lotnictwie — a wszystkie te sektory oberwały jednocześnie. Emirates Airlines uziemiły tysiące lotów z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej. British Airways odwołały wszystkie loty do Dohy do 30 kwietnia. Emirackie obiekty gazowe Habshan zostały zamknięte po tym, jak odłamki z przechwyconego pocisku spowodowały uszkodzenia. Irański pocisk spadł w pobliżu australijskiej kwatery wojskowej w Emiratach, jak potwierdził premier Albanese.
Dubaj nie ma Aramco, które złapie indeks. Nie ma rurociągu Wschód-Zachód omijającego cieśninę. Model emiratu był zbudowany na byciu neutralnym, bezpiecznym i doskonale skomunikowanym hubem Zatoki. Trzy tygodnie irańskich rakiet postawiły wielki znak zapytania przy każdym z tych przymiotników. Indeks DFM wycenia możliwość, że narracja o „bezpiecznej przystani Bliskiego Wschodu” — na której opierała się dekada inwestycji w nieruchomości i turystykę — może wymagać fundamentalnej rewizji.
Co rynek nam mówi
Tadawul wznawia handel po Eid z ropą Brent powyżej 110 USD, akcjami Aramco w górze o około 13,7 procent od początku roku (27,10 SAR według danych House of Saud) i przyspieszającą bazą przemysłu obronnego królestwa. Roczny zysk netto Aramco za 2025 rok wyniósł 348 miliardów SAR. Pierwszy kwartał 2026, przy średniej cenie ropy znacznie powyżej 90 USD, będzie dramatycznie lepszy. TASI to jedyna giełda Zatoki, na której międzynarodowi inwestorzy instytucjonalni wciąż lokują kapitał, zamiast go wyłącznie wycofywać, jak podaje Bloomberg.
To nie znaczy, że jest bezpiecznie. Tylko w środę saudyjska obrona powietrzna przechwyciła cztery pociski balistyczne wymierzone w Rijad i dwa w Prowincję Wschodnią. Rafineria Samref została trafiona. „Zaufanie przepadło” — powiedział reporterom wysoki rangą urzędnik z Rijadu po uderzeniu w katarski Ras Laffan. Kluczowe pytanie dla Tadawul nie brzmi, czy fundamenty królestwa są silniejsze niż u sąsiadów. Są, i to ewidentnie. Pytanie brzmi, czy rynek, który odrobił 6-procentowy szok intraday w dwa tygodnie, jest w stanie wchłonąć kolejną eskalację — bo w tej wojnie każda eskalacja była większa od poprzedniej. Rynek stawia na „tak”. To jedyny zakład, jaki w Zatoce jest teraz dostępny.