Czwarty tydzień spadków. Dna wciąż nie widać.

Share

Reading time: 6 min

S&P 500 zamknął piątkową sesję na poziomie 6506 — kończąc czwarty z rzędu tydzień spadków i osiadając poniżej 200-dniowej średniej kroczącej po raz pierwszy od maja. Dow Jones zaliczył tegoroczne minimum. Russell 2000 stracił 2,26%. Kupujący korekty, którzy wcześniej w tym roku pojawiali się niezawodnie przy każdej wyprzedaży, od wybuchu wojny nie wrócili.

Piątkowa sesja miała charakter, którego doświadczeni traderzy nauczyli się obawiać. Wall Street Journal podał, że amerykańskie samoloty i helikoptery rozpoczęły operację ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz — wiadomość, która powinna była zadziałać byczo na akcje. Ropa faktycznie spadła po tym nagłówku. Ale akcje i tak poszły w dół. Kiedy rynek nie potrafi rosnąć na dobrych wiadomościach, problem nie leży w wiadomościach — problem jest w samym rynku.

Na zamknięciu straty rozłożyły się równomiernie. S&P 500 w dół o 1,51% do 6506,48 (dane Yahoo Finance). Nasdaq Composite stracił 2,01% do 21 647,61. Dow Jones spadł o 443,96 pkt, czyli 0,96%, kończąc na 45 577,47 — najniższym zamknięciu w tym roku. Russell 2000 w dół o 2,26% do 2438,45. VIX wzrósł o 11,31% do 26,78 — to jeszcze nie panika, ale komfortowo powyżej długoterminowej średniej na poziomie 20. I utrzymuje się tam od trzech tygodni.

200-dniowa średnia przebita. To zmienia zasady gry.

Dla traderów technicznych najważniejszym wydarzeniem tygodnia nie była piątkowa wyprzedaż, lecz czwartkowe zamknięcie. S&P 500 osiadł poniżej 200-dniowej średniej kroczącej na poziomie 6619 po raz pierwszy od maja 2025, jak podał Schwab w swoim raporcie rynkowym. Ten poziom wytrzymał uderzenia na Ras Laffan, pierwsze dwa tygodnie wojny i początkowy skok cen ropy. W czwartek — pękł.

200-dniowa średnia krocząca nie jest magiczną kreską. Ale to najszerzej obserwowany wskaźnik techniczny na rynkach akcji, a kiedy S&P przebija ją od góry, charakter rynku się zmienia. Instytucjonalne modele podążające za trendem, które wykorzystują 200-dniową średnią jako sygnał reżimowy, przełączają się z trybu „kupuj korektę” na „sprzedawaj rajd”. To mechaniczne przesunięcie pozycji jest częścią powodu, dla którego kupowanie dołków — niezawodne przy każdej wyprzedaży na początku marca — po prostu wyparowało.

Nathan Peterson, dyrektor ds. badań nad derywatami w Schwab, ujął to wprost: „Świece na wykresach przeszły od chętnego kupowania dołków na początku marca do zamknięć na minimach sesji lub w ich pobliżu.” To nie trafia na nagłówki, ale mówi dokładnie, gdzie jest teraz instytucjonalny sentyment.

Cztery tygodnie spadków. Najgorsza passa od szoku taryfowego.

Cztery kolejne tygodnie strat to najgorsza seria S&P 500 od kwietnia 2025, kiedy taryfy handlowe administracji Trumpa wstrząsnęły globalnymi łańcuchami dostaw. Porównanie jest istotne, bo tamta wyprzedaż wynikała z niepewności politycznej, która ostatecznie się rozwiązała. Obecna jest napędzana wojną, która aktywnie eskaluje.

Iran zaatakował w weekend port Fujairah w ZEA dronami, wstrzymując załadunek ropy w terminalu zaprojektowanym specjalnie w celu ominięcia Cieśniny Ormuz. Tymczasem siły amerykańskie zbombardowały 90 celów wojskowych na wyspie Kharg — głównym irańskim terminalu eksportowym ropy — zostawiając infrastrukturę naftową nienaruszoną jako element nacisku. USS Boxer z tysiącami Marines wypłynął z Kalifornii w kierunku Zatoki. Trump powiedział dziennikarzom, że cieśnina „sama się otworzy”, podczas gdy jego sekretarz skarbu znosił sankcje na irańską ropę, by zapobiec całkowitemu załamaniu globalnej podaży. Nic z tego nie sugeruje, że rozwiązanie jest blisko.

Cztery banki centralne zamroziły stopy w tym tygodniu — i żaden nie dał sygnału, że luzowanie wchodzi w grę. Fed utrzymał przedział 3,50–3,75%. Bank of England zagłosował 9-0 za utrzymaniem stóp. ECB podniósł prognozę inflacji. BOJ wprost powołał się na wojnę w swojej decyzji. CME FedWatch pokazuje teraz 52% prawdopodobieństwa podwyżki stóp do października. Macquarie poszedł dalej — w nocie z tego tygodnia ocenił, że następnym ruchem Fed będzie podwyżka, choć przesunął oczekiwany termin na pierwszą połowę 2027.

Rynek dwóch prędkości

Pod powierzchnią głównych indeksów rynek pękł w sposób, który sprawia, że S&P 500 jest mylącym podsumowaniem tego, co naprawdę dzieje się na amerykańskich akcjach. Spółki energetyczne mają spektakularny rok. Liberty Energy wzrósł o ponad 70% w 2026 r. i potroił wartość od dołka taryfowego z kwietnia ubiegłego roku (dane Yahoo Finance). Solaris Energy Infrastructure poczwórkował od tego samego poziomu. Exxon Mobil, Chevron i ConocoPhillips — wszystkie radykalnie pokonały szeroki rynek.

Cała reszta się męczy. iShares Expanded Tech-Software Sector ETF pozostaje ponad 29% poniżej ostatniego szczytu i stracił ponad 21% od początku roku (dane CNBC). Akcje konsumenckie osuwają się, bo ceny paliw zjadają budżety gospodarstw domowych. Równoważony S&P 500, który eliminuje zniekształcenie wynikające z koncentracji mega-capów, przez cały rok opowiadał inną historię niż indeks ważony kapitalizacją. W lutym wersja równoważona zyskała 3,5%, podczas gdy indeks ważony kapitalizacją spadł o 0,8%. Od wybuchu wojny ta rozbieżność się pogłębiła — energetyka ma większy wpływ w indeksie równoważonym, a technologiczna „Wspaniała Siódemka” mniejszy.

Ma to kluczowe znaczenie dla konstrukcji portfela. Posiadając fundusz indeksowy S&P 500, wynik inwestycyjny zdominowują siedem spółek wrażliwych na oczekiwania stóp procentowych, z których żadna nie korzysta na wyższych cenach ropy. Jeśli wojna trwa, a stopy pozostają podwyższone, indeks walczy z dwoma przeciwwiatrami jednocześnie, podczas gdy spółki pod nim idą w przeciwnych kierunkach.

Przyszły tydzień naładowany danymi makro

Tracker GDPNow Atlanta Fed został w czwartek zrewidowany w dół — z 2,7% do 2,3% — odzwierciedlając wczesny negatywny wpływ kosztów energii na aktywność konsumencką. Ankieta Bloomberg wśród analityków wciąż wskazuje wzrost PKB w 2026 r. na poziomie 2,5%, ale ta prognoza powstała przed najnowszą rundą eskalacji naftowej. PKB za I kwartał obejmie tylko jeden miesiąc wojny, co oznacza, że prawdziwe szkody pojawią się w twardych danych dopiero w II kwartale.

Kalendarz przyszłego tygodnia jest frontowo obciążony danymi, które mogą poruszyć rynkiem. Wstępne odczyty PMI pojawią się w poniedziałek 24 marca — to pierwszy odczyt w czasie rzeczywistym pokazujący, jak wojna wpływa na aktywność gospodarczą w przemyśle i usługach. Jeśli PMI usługowy skurczy się lub choćby gwałtownie wyhamuje, narracja stagflacyjna budująca się od połowy marca przekształci się w konsensus rynkowy. Ostateczny PKB za IV kwartał pojawi się w piątek, obok odczytu nastrojów konsumenckich University of Michigan, który w wstępnym marcowym odczycie spadł już do 55,5.

Po stronie wyników — GameStop i KB Home raportują w poniedziałek. Zamówienia na dobra trwałe w środę, wraz z wynikami Cintas, Paychex i Chewy. Żadna z tych spółek samodzielnie nie jest katalizatorem rynkowym, ale łącznie dają wgląd w kondycję konsumenta, popyt mieszkaniowy i wydatki firm w pierwszych tygodniach szoku naftowego.

Piątkowa sesja zakończyła się w sposób, który powinien niepokoić każdego trzymającego długie pozycje na akcjach przed weekendem. Rynek nie zdołał urosnąć na nagłówku o otwarciu Ormuz. Kupujący korektę nie pokazali się od dwóch tygodni. S&P jest poniżej 200-dniowej średniej po raz pierwszy od dziesięciu miesięcy. VIX jest podwyższony, ale nie panikuje — co historycznie oznacza, że rynek nie znalazł jeszcze dna kapitulacji. Następny ruch zależy wyłącznie od tego, czy wojna eskaluje, czy deeskaluje. Poniedziałkowy wstępny PMI powie, czy gospodarka zaczęła czuć to, co wykres już dawno wie.

Zastrzeżenie: Finonity dostarcza wiadomości finansowe i analizy rynkowe wyłącznie w celach informacyjnych. Żadna treść opublikowana na tej stronie nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani oferty kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub instrumentów finansowych. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią gwarancji przyszłych rezultatów. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zawsze skonsultuj się z wykwalifikowanym doradcą finansowym.

Pełną chronologię wpływu wojny w Iranie na rynki globalne znajdziesz na naszej stronie referencyjnej.

Mark Cullen
Mark Cullen
Senior Stocks Analyst — Mark Cullen is a Senior Stocks Analyst at Finonity covering global equity markets, corporate earnings, and IPO activity. A London-based professional with over 20 years of experience in communications and operations across financial, government, and institutional environments, Mark has worked with organisations including the City of London Corporation, LCH, and the UK's Department for Business, Energy and Industrial Strategy. His extensive background in strategic communications, market research, and stakeholder management — including coordinating financial services partnerships during COP26's Green Horizon Summit — informs his ability to distill complex market dynamics into clear, accessible analysis for investors.

Read more

Latest News