EUR/USD spadł do 1,1560 USD, gdy ropa przebiła 100 USD, a rynek w ciągu tygodnia przeszedł od wyceniania obniżek ECB do podwyżek. Para walutowa znalazła się między popytem na dolara jako bezpieczną przystań a jastrzębim zwrotem ECB — oba napędzane tym samym szokiem irańskim.
USD/JPY osiągnął 157,80. Japonia importuje 95% ropy z Bliskiego Wschodu i ma zapasy gazu na trzy tygodnie. Status jena jako bezpiecznej przystani właśnie zamienił się w energetyczne obciążenie.