Reading time: 6 min
EUR/USD spadł 9 marca do 1,1560 USD — najniższego poziomu od końca listopada — i zrobił to w sposób łamiący zasadę, którą większość traderów walutowych przyswoiła przez ostatnie dwie dekady: jastrzębi ECB powinien wspierać euro. Nie tym razem. Szok naftowy wywołany amerykańsko-izraelskimi uderzeniami na Iran jednocześnie podbił popyt na dolara jako bezpieczną przystań i zmusił rynki do przejścia od wyceniania obniżek ECB do podwyżek w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Para walutowa znalazła się w kleszczach dwóch przeciwstawnych sił, z których żadna nie zniknie przed posiedzeniem ECB 19 marca.
Jak wyglądał ten ruch
EUR/USD otworzył luty 2026 powyżej 1,19 USD. Para czysto odbiła od styczniowego dołka na 1,1577 USD, a konsensusową pozycją było długie euro na dywergencji Fed-ECB: Fed tnie, ECB wstrzymuje, dyferencjały stóp zawężają się na korzyść euro. Taki był schemat. A potem cieśnina się zamknęła.
Siły amerykańskie i izraelskie uderzyły na Iran 28 lutego. Brent poszybował z okolic 70 USD do ponad 103 USD za baryłkę w ciągu kilku dni, chwilowo dotykając blisko 120 USD w trakcie sesji 9 marca, po czym się cofnął — jak podał CNBC. Ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz, którą normalnie przepływa około 20 procent światowych dostaw ropy, praktycznie ustał. Sesja, która wyniosła ropę do 120 USD i zepchnęła ją z powrotem do 86 USD tego samego dnia, pokazała dokładnie, ile z tego ruchu to pozycjonowanie, a ile realne zakłócenia podaży. Odpowiedź ma znaczenie dla ekspozycji na euro. Jeśli premia jest głównie spekulacyjna, szybko się rozpuści. Jeśli natomiast ma charakter operacyjny — napędzany przez zamknięcia rafinerii, wstrzymanie produkcji i wycofanie się ubezpieczycieli z cieśniny — to tak łatwo nie zniknie.
EUR/USD uderzył w 1,156 USD w momencie skoku ropy. Dolar dostał podwójne wsparcie: klasyczny przepływ w bezpieczną przystań podczas szoku energetycznego oraz mechaniczne rozszerzenie dyferencjałów stóp, gdy oczekiwania na obniżki w USA runęły. CME FedWatch po środowym odczycie CPI przypisał 99,3 procent prawdopodobieństwa wstrzymaniu Fed w marcu, a wrzesień jest teraz pierwszym posiedzeniem z istotną wyceną obniżki. Dolar nie potrzebuje nowych argumentów do umocnienia, gdy cały cykl obniżek właśnie przesunął się o cztery miesiące w przód.
Sytuacja ECB jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje
I tu właśnie zaczyna się problem, który sprawia, że ta para jest naprawdę trudna do handlu. Ten sam szok naftowy, który umacnia dolara, jest jednocześnie wyceniany jako potencjalny katalizator podwyżek stóp ECB. Teoretycznie powinno to podłożyć podłogę pod EUR/USD. Nie podłożyło — a powodem jest ryzyko stagflacji.
Inflacja HICP w strefie euro wyniosła w lutym 1,9 procent rok do roku, wzrost z 1,7 procent w styczniu, według wstępnego szacunku Eurostatu z 3 marca. Inflacja bazowa podskoczyła do 2,4 procent wobec oczekiwanych 2,2 procent. Co kluczowe, lutowe dane zbierano jeszcze przed eskalacją naftową — a już same w sobie wchodziły gorące, napędzane inflacją usług na poziomie 3,4 procent w skali roku. UBS w nocie opublikowanej w poniedziałek wskazał, że rynki przeszły od wyceniania 6–8 punktów bazowych skumulowanych obniżek ECB do końca 2026 do wyceniania 32 punktów bazowych skumulowanych podwyżek — zwrot o około 40 punktów bazowych w oczekiwaniach dotyczących stóp w niecały tydzień. Według Deutsche Bank prawdopodobieństwo co najmniej jednej podwyżki ECB do grudnia wynosi teraz 63 procent. Jeszcze w piątek rynki wyceniały 55-procentowe szanse na obniżkę.
Główny ekonomista ECB Philip Lane wskazał w wywiadzie dla FT, że kluczową zmienną jest czas trwania konfliktu, ostrzegając, iż trwałe zakłócenia dostaw ropy i gazu z Bliskiego Wschodu mogą wywołać poważny skok inflacji i gwałtowny spadek produkcji w strefie euro. Własny model ECB, jak podał Euronews, szacuje, że zakłócenie jednej trzeciej przepływów przez Ormuz pchnie ceny ropy ponad 50 procent wyżej — w kierunku 130 USD za baryłkę — obniży wzrost strefy euro o 0,6 punktu procentowego poniżej prognozy i doda ponad 0,8 punktu procentowego do inflacji. To nie jest scenariusz jastrzębi. To stagflacja. A banki centralne nie mają czystej odpowiedzi na stagflację. Prezes Bundesbanku Joachim Nagel, szef Banku Finlandii Olli Rehn i wiceprezes ECB Luis de Guindos — wszyscy w minionym tygodniu sygnalizowali obawy. Z kolei szef Banque de France Villeroy stanął w kontrze, twierdząc, że obecnie nie ma uzasadnienia dla wyższych stóp.
ECB zbiera się 19 marca z problemem, którego nie jest w stanie w pełni rozwiązać: techniczne założenia projekcji makroekonomicznych zostały zamknięte około 20 lutego, czyli przed eskalacją. UBS spodziewa się, że ECB zaprezentuje kilka scenariuszy prognostycznych zamiast jednej projekcji — przyznanie, że bank centralny działa w warunkach zbyt dużej niepewności, by obstawiać jedną ścieżkę. Taki przekaz nie daje EUR/USD jasnego impulsu kierunkowego. Daje za to zmienność.
Pozycja dolara i kluczowe poziomy
DXY utrzymuje się w okolicach 98,65, tracąc około 0,5 procent w skali tygodnia, ale wciąż z niemal 2-procentowym zyskiem miesięcznym, według danych IC Markets. Wtorkowe komentarze Trumpa sugerujące, że wojna może zakończyć się „bardzo szybko” — które następnie sam wydawał się wycofywać w tym samym cyklu informacyjnym — zepchnęły ropę chwilowo poniżej 100 USD i wystarczyły do ścięcia premii dolara za bezpieczną przystań na tyle, by EUR/USD odbiło w kierunku 1,163 USD. To odbicie mówi wiele o wrażliwości pary: wystarczy niewiele języka deeskalacji, by przesunąć ją o dwa-trzy figury. Gdy ropa była na 80 USD przy zamkniętym Ormuzie, walutą, która się nie ruszyła, była ta, która rozpoczęła konflikt — a mechanizm stojący za tą rozbieżnością wciąż napędza pozycjonowanie.
Poziomy do obserwacji są czytelne. Od dołu 1,1500 USD to psychologiczne wsparcie, które niedźwiedzie musiałyby przebić, żeby otworzyć kolejną falę spadkową. Od góry para handlowała powyżej 1,19 USD przed wojną z Iranem, a odzyskanie tego terenu wymagałoby wiarygodnego zawieszenia broni lub jednoznacznego sygnału zwrotu ECB — żadne z tych nie wydaje się bliskie. Zakres 1,163–1,173 USD to najprawdopodobniej strefa konsolidacji na najbliższy tydzień, w oczekiwaniu na 19 marca.
W przypadku GBP/USD obraz jest na pierwszy rzut oka prostszy. Funt handluje w okolicach 1,346 USD, odbijając od marcowych dołków, a Bank of England ogłosi decyzję o stopach 19 marca — tego samego dnia co ECB. BoE trzyma stopy na 3,75 procent przy CPI na poziomie 3,0 procent, wciąż wyraźnie powyżej celu 2 procent. Według BusinessToday rynki przypisują mniej więcej 30-procentowe prawdopodobieństwo podwyżki BoE do końca roku — znacząca zmiana wobec 1–2 obniżek wycenianych na wejściu w 2026 rok. Podatność europejskich magazynów gazu, i tak napięta po odcięciu dostaw z Rosji, sprawia, że ekspozycja Wielkiej Brytanii na import energii potęguje presję inflacyjną w sposób, którego nagłówkowy odczyt CPI wciąż nie oddaje w pełni. Warto śledzić retorykę inflacyjną BoE 19 marca, by ocenić, czy funt utrzyma odbudowę powyżej 1,35 USD, czy ją odda.
Pozycjonowanie
Rynek wycenia podwyżki ECB, wstrzymanie Fed i ropę powyżej 95 USD. To, czy EUR/USD zdoła odbudować się w kierunku 1,18 USD, zależy wyłącznie od tego, która z tych trzech nóg pęknie pierwsza — a na ten moment harmonogram zawieszenia broni forsowany przez Trumpa jest jedynym z wiarygodnym, bliskim katalizatorem zmiany.