Reading time: 7 min
Gaz TTF zamknął się w poniedziałek w okolicach 44,50 EUR/MWh, po tym jak negocjacje amerykańsko-irańskie utknęły w martwym punkcie drugi weekend z rzędu. Magazyny gazu w UE były wypełnione na 26 kwietnia zaledwie w 31,47% — to najniższy poziom na starcie sezonu zatłaczania od 2018 roku. Europa musi uzupełnić 60 punktów procentowych pojemności w ciągu sześciu miesięcy. Matematyka się nie spina bez LNG, który nie nadchodzi.
Brent uderzył we wtorek w 111,16 USD — o 75,7% wyżej niż rok temu i o 19,7% wyżej niż 17 kwietnia, według Trading Economics. Cieśnina Ormuz pozostaje faktycznie zamknięta. Dziewięć tygodni po wybuchu konfliktu wciąż utknęła mniej więcej jedna piąta globalnego morskiego handlu ropą i LNG. IEA skoordynowała 11 marca największe w historii awaryjne uwolnienie rezerw — 32 państwa członkowskie zobowiązały się dostarczyć na rynek 400 mln baryłek rezerw strategicznych. Fatih Birol nazwał zakłócenia „bezprecedensowymi w skali”. Baryłki pomogły. Ale nie wystarczyły.
Co mówią dane o zapasach
Dane o magazynach gazu w UE publikowane przez AGSI mówią same za siebie. Na 26 kwietnia europejskie instalacje były wypełnione w 31,47%. Rok temu było to 36,1%, a w 2024 roku — blisko 60%. Center on Global Energy Policy na Uniwersytecie Columbia opublikował 24 kwietnia szczegółową analizę, w której stwierdził wprost: Europa wchodzi w sezon zatłaczania 2026 z najniższym poziomem zapasów gazu od 2018 roku — około 31 mld m³. Wówczas zapasy spadły do 19 mld m³, zanim uruchomiono największe siedmiomiesięczne zatłaczanie w historii. Zespół z Columbii doszedł do wniosku, że zastąpienie zarówno utraconych rosyjskich dostaw rurociągowych, jak i katarskiego LNG sprawia, że powtórzenie tego wyczynu jest „w zasadzie niemożliwe”.
UE wymaga od operatorów magazynów osiągnięcia 90% napełnienia do 1 listopada. Ten cel jest już martwy. Komisarz Jørgensen wysłała na początku kwietnia list do państw członkowskich z propozycją obniżenia progu do 80%, zgodnie z komunikatem Gas Coordination Group Komisji Europejskiej z 9 kwietnia. To nie jest korekta polityki — to przyznanie, że regulacyjny cel jest nieosiągalny przy obecnych warunkach podażowych.
Rozbicie na poszczególne kraje pogarsza obraz. Niemcy, zużywające ok. 82 mld m³ rocznie, muszą zatłoczyć 14 mld m³, by choćby zbliżyć się do 80% pojemności magazynowej — wynika z analizy Columbii. Holandia zakończyła marzec z zaledwie 0,69 mld m³ w magazynach, testując granice dostępnej pojemności roboczej. Włochy i Francja radzą sobie lepiej dzięki bardziej rygorystycznym krajowym nakazom napełniania, ale nie są w stanie zrekompensować strukturalnego deficytu w dwóch największych rynkach gazowych bloku.
Podaż, która zniknęła
Dwie tętnice dostaw zostały przecięte jednocześnie. Rosyjski gaz rurociągowy, stanowiący przed 2022 rokiem ok. 40% importu UE, spadł poniżej 15%. Było to do opanowania, gdy globalny rynek LNG był obfity, a dostawy z Kataru niezawodne. Potem cieśnina się zamknęła.
Irańskie uderzenia rakietowe na katarskie miasto przemysłowe Ras Laffan 18-19 marca spowodowały, jak określił to QatarEnergy, „rozległe zniszczenia” w największym na świecie obiekcie produkcji LNG. Al Jazeera podała, że Ras Laffan odpowiadał przed wstrzymaniem produkcji za około 20% globalnych dostaw LNG. QatarEnergy ogłosił siłę wyższą wobec swoich odbiorców. GMK Center, powołując się na CEO QatarEnergy, poinformował, że ataki wyeliminowały ok. 17% mocy eksportowych firmy, a naprawy potrwają od trzech do pięciu lat. Druga fala uderzeń pociskami manewrującymi nastąpiła 1 kwietnia, według chronologii konfliktu na Wikipedii. Katar wydalił irańskich attaché wojskowych i ds. bezpieczeństwa w ciągu 24 godzin od pierwszego ataku.
Gorzej trafić się nie mogło dla europejskich odbiorców. Sezon zatłaczania trwa od kwietnia do października — to okno, w którym banki centralne i planiści energetyczni na całym świecie potrzebują współpracy rynków. Zamiast tego eksport LNG z Zatoki Perskiej został faktycznie wstrzymany. Letnia prognoza podaży ENTSOG na 2026 rok ostrzega, że osiągnięcie odpowiednich poziomów magazynowych będzie wymagało wyższego importu LNG niż kiedykolwiek wcześniej. Gas Infrastructure Europe wydał 9 kwietnia własne ostrzeżenie: bez natychmiastowego rozpoczęcia intensywnego zatłaczania Europa ryzykuje wejście w kolejną zimę z ograniczoną elastycznością odbioru i ciaśniejszymi marginesami bezpieczeństwa.
Sygnały cenowe
Kto śledzi rynek spot, widzi sygnały mieszane w najgorszy możliwy sposób. TTF day-ahead skonsolidował się w poniedziałek w okolicach 44,50 EUR/MWh, według raportu Prestige Business Solutions. To spadek względem szczytu 68 EUR/MWh z 19 marca wywołanego uderzeniami na Ras Laffan, ale wciąż 37,8% powyżej poziomu sprzed roku. W pierwszej połowie kwietnia kontrakty terminowe TTF na miesiąc naprzód handlowane były w przedziale 41–53 EUR/MWh, według GMK Center. Dotychczasowy szczyt to 53,20 EUR/MWh z 7 kwietnia.
NBP day-ahead zamknął się w poniedziałek na 108,70 pensów za therm, spadając o 1,55. Bardziej wymowne są kontrakty sezonowe. Zima 2026 NBP zamknęła się na 112,55 p/therm, lato 2027 — na 86,74 p/therm. Ten spread mówi jasno: rynek spodziewa się, że ten ból potrwa. Azjatycki JKM na pierwszy miesiąc handlował blisko 16,55 USD/MMBtu, według raportu Prestige, utrzymując znaczną premię nad TTF. To właśnie tę premię europejscy nabywcy muszą przebić, jeśli chcą tego lata ściągnąć ładunki LNG z Azji. To wojna licytacyjna, a Azja ma głębsze kieszenie.
Kompleks naftowy jest równie wrogi. EIA opublikowała 24 kwietnia analizę pokazującą, że ceny spot Dated Brent wystrzeliły do premii powyżej 25 USD/bbl nad kontraktami terminowymi na pierwszy miesiąc — to poziom backwardation charakterystyczny dla fizycznego rynku w poważnych tarapatach. Sama europejska ropa zdrożała o 19,7% od 17 kwietnia. Węgiel ARA CIF Cal-27 umocnił się do 118,03 USD/t, wzrost o 8,47% w skali tygodnia. Uprawnienia EUA lekko spadły do 74,74 EUR/t. Cały europejski stos energetyczny jest podbijany — z wyjątkiem kanału dyplomatycznego między Waszyngtonem a Teheranem, który wciąż nie działa.
Pogodowa ulga, która nie potrwa
Jest jeden czynnik sprzyjający. Temperatury w Wielkiej Brytanii prognozowane są na ok. 5 stopni Celsjusza powyżej normy sezonowej do końca tygodnia, jak podaje raport Prestige, co obniżyło zapotrzebowanie na ogrzewanie i dało chwilę oddechu na rynku spot gazu. Generacja wiatrowa ma wzrosnąć w dalszej części tygodnia w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii i Francji, wypierając energetykę gazową. Brytyjski baseload day-ahead zamknął się w poniedziałek na 98,74 GBP/MWh, spadając o 76 pensów.
Nie należy mylić pogody ze strukturą. Wyzwanie magazynowe to problem letni, nie wiosenny. Jeśli ktokolwiek ma w portfelu ekspozycję na europejski przemysł — to jest zmienna, którą trzeba obserwować. Europa potrzebuje 6–7 miesięcy nieprzerwanego, agresywnego skupu, by doprowadzić magazyny choćby do poziomu umożliwiającego przetrwanie zimy. Norweskie dostawy rurociągowe są zdrowe — Langeled pracuje z przepływem 39 mln m³/dzień, a łączne norweskie nominacje eksportowe w poniedziałek wyniosły 310 mln m³/dzień. Ale norweski gaz nie jest w stanie zapełnić luki po jednej piątej globalnych dostaw LNG wyrzuconej z rynku. Tylko LNG może to zrobić, a cały kompleks surowcowy walczy o te same ograniczone moce transportowe i przerobowe. Efekty domina są już widoczne w brytyjskich danych makro, gdzie napędzana energią inflacja potęguje słabość rynku pracy.
Pozycjonowanie
Analiza COT Saxo za tydzień kończący się 14 kwietnia pokazała, że pozycjonowanie w sektorze energetycznym pozostaje podwyższone mimo 12,5-procentowego spadku cen w tym tygodniu na nadziejach na zawieszenie broni. Pozycje netto long na Brent wynosiły 373 400 kontraktów. To rynek nastawiony na wzrosty, który pozostaje podatny na nagłówki o pokoju — co dobitnie pokazała krótkotrwała 9-procentowa wyprzedaż w piątek na niepotwierdzone pogłoski o porozumieniu. Ale każda nadzieja na zawieszenie broni rozwiała się w ciągu 48 godzin. Weekendowe rozmowy w Pakistanie ponownie się załamały. Trump podobno odrzucił najnowszą propozycję Iranu — kwestia programu nuklearnego Teheranu pozostaje centralnym punktem spornym.
Uwolnienie rezerw strategicznych OECD kupuje czas, ale nie rozwiązuje problemu strukturalnego. 400 mln baryłek zobowiązanych 11 marca stanowi ok. 23% całkowitej strategicznej pojemności IEA, według własnego oświadczenia Agencji. Uzupełnienie zajmuje zwykle 18–24 miesięcy. Oznacza to, że światowy awaryjny bufor naftowy jest istotnie uszczuplony dokładnie w momencie, gdy może nastąpić kolejna eskalacja. W przypadku europejskiego gazu nie istnieje odpowiednik strategicznych rezerw ropy. Magazyny SĄ rezerwą. A są na poziomie 31%.
Arytmetyka jest bezlitosna. Europa musi zatłoczyć ok. 50–55 mld m³ od teraz do listopada, by osiągnąć choćby obniżony cel 80%. Wymaga to utrzymania dziennego tempa zatłaczania, które rzadko bywało osiągane nawet przy idealnych warunkach podażowych. European Gas Hub podał 27 kwietnia, że zatłaczanie rozpoczęło się niemrawo — ceny nie generują wystarczającej zachęty dla kupujących, by przechwycić ładunki LNG z rynków azjatyckich. GIE ostrzegł, że same sygnały cenowe mogą nie wystarczyć do napędzenia wymaganego tempa. To ta sama presja fiskalna przełożona na język energetyki, z którą zmagają się banki centralne i ministerstwa finansów w całym rozwiniętym świecie.
Rynek wycenia trudne lato i niebezpieczną zimę. To, czy Europa przez to przejdzie, zależy od dokładnie jednej zmiennej: Cieśniny Ormuz. Cała reszta to arytmetyka. A arytmetyka mówi, że 31% to za mało.