Reading time: 9 min
Południowokoreański indeks benchmarkowy dotknął historycznego szczytu 8046,78 pkt w piątek w trakcie sesji, by zamknąć się na poziomie 7493,18 pkt – jednosesyjna strata wyniosła 488 punktów, czyli 6,12%. To najgorszy dzień dla KOSPI od 23 marca. Samsung stracił 8,61%, SK Hynix spadł o 7,66%. Zagraniczni inwestorzy wycofali z rynku 1,8 bln wonów w ciągu jednego dnia. Złożyły się na to trzy czynniki – i wszystkie trzy wciąż stanowią aktywne ryzyko.
Od 7000 do 8000 w siedem sesji
Żeby zrozumieć piątek, trzeba najpierw zrozumieć tydzień, który go poprzedził. KOSPI po raz pierwszy przekroczył 7000 pkt 6 maja. Siedem sesji później przebił 8000 pkt po raz pierwszy w historii – ruch o 1000 punktów w siedem dni na głównym indeksie krajowym, jak podał DigitalToday tego samego dnia. Tylko w maju indeks zyskał około 21 procent. Od początku roku KOSPI wzrósł o mniej więcej 80 procent, co uczyniło Koreę Południową jednym z najlepiej radzących sobie dużych rynków akcji na świecie – z ogromną przewagą nad konkurencją.
Silnikiem tego rajdu były niemal wyłącznie dwie spółki. Samsung Electronics i SK Hynix odpowiadają łącznie za około 42,2% wagi całego KOSPI, według danych Manulife Investment Management cytowanych w piątek zarówno przez CNBC, jak i Benzinga. Obie firmy produkują układy pamięci o wysokiej przepustowości, które stanowią rdzeń globalnej infrastruktury AI. W ciągu ostatniego roku akcje Samsung wzrosły o ponad 375%, a SK Hynix o około 790%, jak wynika z analizy Business Today. Gdy KOSPI przebijał 8000 pkt w piątkowy poranek, Samsung notował śródsesyjne maksimum na poziomie 299 500 wonów, a SK Hynix sięgał 1 995 000 wonów, według tego samego źródła.
Ryzyko koncentracji na koreańskim rynku akcji narastało od tygodni. Gdy 42,2% wagi indeksu przypada na dwie spółki półprzewodnikowe reagujące na ten sam cykl popytu, indeks staje się de facto lewarowanym zakładem na wydatki infrastrukturalne w sektorze AI. W jednym kierunku to działa. W drugim – nie, zwłaszcza gdy wszystkie trzy katalizatory piątkowej wyprzedaży uderzają jednocześnie.
Katalizator pierwszy: potwierdzenie strajku w Samsung
Największy związek zawodowy Samsung potwierdził w piątek, że przystąpi do 18-dniowego strajku od 21 maja, po tym jak negocjacje z udziałem mediatora rządowego zakończyły się fiaskiem. Oczekuje się udziału ponad 41 000 pracowników, jak podało CNBC 13 maja, powołując się na formalne ogłoszenie ze wiecu związkowego z 23 kwietnia. Południowokoreańskie media szacują potencjalny udział na ponad 50 000 osób, a TradingKey podaje liczbę 61 000 po głosowaniu, w którym 93,1% opowiedziało się za strajkiem. Związek domaga się zniesienia limitu 50% premii za wyniki, przeznaczenia 15% rocznego zysku operacyjnego na pulę premiową oraz 7-procentowej podwyżki wynagrodzenia bazowego. Zarząd zaproponował podwyżkę o 6,2% z dodatkiem akcji i specjalnych bonusów, ale odmówił trwałego zniesienia limitu premii. Przepaść okazała się nie do pokonania. Przedstawiciel związku Choi Seung-ho powiedział Korea JoongAng Daily, że związek uznał negocjacje za zakończone, ponieważ „zarząd wciąż przedłużał mediację, nie wprowadzając żadnych istotnych zmian w swojej propozycji, co wyglądało na próbę osłabienia dynamiki strajku generalnego”. Choi dodał: „Przez 16 z 17 godzin mediacji po prostu czekaliśmy”, jak relacjonował Tom’s Hardware.
Finansowe konsekwencje 18-dniowego przestoju są znaczące. JPMorgan szacuje, że strajk może obniżyć zysk operacyjny Samsung w 2026 r. o 7–12%, jeśli żądania związku zostaną w pełni spełnione, według analizy TradingKey. Bezpośrednia utrata przychodów z 18-dniowego przestoju szacowana jest na ponad 4 bln wonów, co stanowi około 1% rocznej sprzedaży dywizji półprzewodników, jak podaje to samo źródło. Szacunek samego związku sięga nawet 30 bln wonów potencjalnych strat, co większość analityków uważa za scenariusz skrajny, według TradingKey.
Głębszy problem dotyczy tego, co strajk mówi o pozycji konkurencyjnej Samsung. Ponad 200 kluczowych inżynierów odeszło z Samsung do SK Hynix w ciągu ostatnich czterech miesięcy, jak informuje TradingKey. Przyczyna tego exodusu jest prosta: SK Hynix zgodził się w 2025 r. na przekazanie 10% rocznego zysku operacyjnego do puli premii pracowniczych po rekordowych wynikach finansowych. Pracownicy Samsung obserwowali, jak ich koledzy z SK Hynix mogą otrzymać premie per capita sięgające potencjalnie 700 mln wonów w 2026 r., podczas gdy premie w Samsung wynoszą mniej niż połowę tej kwoty, według analizy strajkowej TradingKey. Jefferies stwierdził, że strajk w Samsung może wpłynąć na około 3% globalnych mocy produkcyjnych pamięci i przyspieszyć migrację zamówień klientów do Micron, jak podaje to samo źródło.
Katalizator drugi: szczyt Trump-Xi nie przyniósł konkretów
Drugim katalizatorem była geopolityka. Rynki azjatyckie otworzyły piątkową sesję z resztkowym optymizmem po szczycie Trump-Xi w Pekinie, który rozpoczął się 14 maja. Optymizm szybko się ulotnił. Tom Ross, szef działu obligacji wysokodochodowych w Janus Henderson Investors, powiedział CNBC w piątek, że „po dwóch dniach rozmów na szczycie Trump-Xi nie osiągnięto żadnego znaczącego porozumienia, co ciążyło na nastrojach”. Xi ostrzegł Trumpa w czwartek, że Waszyngton i Pekin mogą stanąć w obliczu „starć, a nawet konfliktów”, jeśli delikatna kwestia niepodległości Tajwanu zostanie źle rozegrana, dodając, że brak właściwego podejścia do Tajwanu może „postawić całą relację pod wielkim znakiem zapytania”, jak podało CNBC w relacji z rynków azjatyckich.
Dla koreańskich spółek półprzewodnikowych wynik szczytu w kwestii kontroli eksportu ma równie duże znaczenie co kwestia Tajwanu. Końcowe ustalenia dotyczące ograniczeń eksportu półprzewodników bezpośrednio wpłyną na perspektywy przychodów zarówno Samsung, jak i SK Hynix, zwłaszcza w zakresie sprzedaży do klientów chińskich, jak wynika z analizy Benzinga. Analitycy Goldman Sachs sygnalizowali jeszcze przed szczytem, że spodziewają się dyskusji skoncentrowanych na cłach i kontrolach eksportowych. Brak wyraźnie pozytywnego wyniku na którymkolwiek z tych frontów usunął katalizator, który częściowo wspierał poranny ruch rynku powyżej 8000 pkt.
Kontrast z wcześniejszym zachowaniem rynków azjatyckich w tym roku jest uderzający. Przez miesiące azjatyckie rynki akcji – w tym KOSPI, który zdążył już wielokrotnie pobić rekordy – wyceniały szybsze rozwiązanie ryzyk geopolitycznych, niż faktycznie następowało. Piątek pokazał, że ta tolerancja ma swoje granice, zwłaszcza gdy wycena bazowego indeksu osiągnęła poziom, który nie pozostawia marginesu na rozczarowanie.
Katalizator trzeci: wycena była po prostu nie do utrzymania
Trzeci katalizator to czynnik, który dwa pozostałe uruchomiły, ale nie stworzyły. Przy przyszłym wskaźniku cena/zysk na poziomie około 30 w momencie śródsesyjnego szczytu KOSPI przewyższył wycenę S&P 500 wynoszącą około 22, stając się jednym z najdroższych głównych światowych indeksów w tym momencie, jak podaje Benzinga. Dla rynku, który historycznie notowany był ze znacznym dyskontem wobec globalnych konkurentów z powodu tak zwanego „dyskonta koreańskiego” wynikającego z czynników ładu korporacyjnego i ryzyka geopolitycznego, P/E na poziomie 30 to liczba nadzwyczajna.
Rajdowi KOSPI do 8000 pkt towarzyszyły istotne sygnały ostrzegawcze o charakterze strukturalnym. Korea Exchange wydała 250 oznaczeń ostrzegawczych dla spółek z KOSPI i KOSDAQ od stycznia do 11 maja – tempo, które jest na dobrej drodze do ustanowienia 10-letniego rekordu, jak informuje Asia Business Daily. Salda depozytów zabezpieczających wzrosły o 12% od końca lutego, sięgając 35,99 bln wonów na dzień 11 maja, według danych Korea Financial Investment Association przytoczonych w tym samym raporcie. Depozyty inwestorów w domach maklerskich osiągnęły 134 bln wonów – rekordowy poziom, jak podał AI PRISM 13 maja. Indeks napędzany był paliwem krajowych inwestorów detalicznych: jeszcze 13 maja inwestorzy indywidualni byli kupującymi netto na poziomie 1,88 bln wonów wobec 3,76 bln wonów sprzedaży netto ze strony zagranicy, według AI PRISM.
Zagraniczni inwestorzy byli w rzeczywistości sprzedającymi netto przez pięć kolejnych sesji przed piątkiem, jak donosi AI PRISM. Dane DigitalToday pokazują, że odpływy netto ze strony zagranicy wyniosły łącznie około 20,2 bln wonów w ciągu ośmiu sesji od początku maja – to trzecia co do wielkości fala sprzedaży w historii, po lutym i marcu 2026 r. Tylko w piątek odpływy netto zagranicznych inwestorów z Korea Exchange osiągnęły około 1,8 bln wonów, czyli mniej więcej 1,21 mld USD, według Benzinga. ETF iShares MSCI South Korea (EWY) odnotował odpływy przez trzy kolejne tygodnie, tracąc ponad 1,2 mld USD aktywów, jak wynika z analizy Invezz z 15 maja.
Szersza sesja azjatycka w piątek
Spadek KOSPI nie był izolowaną koreańską historią. Sesja była negatywna w całym regionie Azji i Pacyfiku, z jednym godnym uwagi wyjątkiem. Japoński Nikkei 225 stracił ponad 2%, w miarę jak rentowności obligacji w tym kraju nadal rosły, jak podaje Invezz. Australijski ASX 200 spadł o 0,30%. Hongkoński Hang Seng stracił 1,6% w ostatniej godzinie handlu, a chiński CSI 300 obniżył się o 1,12% do poziomu 4859,59 pkt, według relacji CNBC z rynków na żywo.
Metale szlachetne zostały agresywnie wyprzedane. Cena spot złota spadła o 1,43% do 4583,02 USD za uncję, a srebro straciło ponad 5%, osiągając 79,07 USD za uncję – CNBC informowało, że w pewnym momencie dnia srebro traciło aż 7%. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA skoczyła o około 9 punktów bazowych do 4,544%, najwyższego poziomu od prawie roku, napędzana kombinacją braku porozumienia Trump-Xi i powrotu retoryki eskalacji celnej, jak podaje raport CNBC z rynków globalnych. Utrzymująca się siła dolara i presja wzrostowa na rentowności amerykańskie zawężają pole manewru w polityce pieniężnej każdego banku centralnego w Azji, który próbuje jednocześnie zarządzać deprecjacją waluty i wspierać wzrost.
Indyjski Nifty 50 był jedynym dużym indeksem azjatyckim, który zamknął sesję na plusie, jak podaje Invezz – wsparty spółkami Adani Group po tym, jak administracja Trumpa podjęła kroki w celu zakończenia postępowań sądowych przeciwko konglomeratowi. Ten jedyny wyjątek uwidocznił, jak bardzo idiosynkratyczne były czynniki napędowe sesji: Korea sprzedawała na fali ryzyka koncentracji AI i strajku Samsung, Japonia na wzroście rentowności obligacji, Chiny i Hongkong na rozczarowaniu szczytem Trump-Xi, a Indie łapały polityczny wiatr w plecy z Waszyngtonu.
Co dalej z KOSPI
O tym, czy piątek był korektą polegającą na realizacji zysków, czy początkiem trwalszej przeceny, zdecydują trzy zmienne. Pierwsza to strajk w Samsung. Jeśli firma i związek dojdą do porozumienia przed 21 maja, nastroje mogą się szybko ustabilizować. Jeśli 18-dniowy przestój przebiegnie zgodnie z zapowiedzią, pojawi się pytanie, czy nie przedłuży się poza pierwotny termin – a deklarowana gotowość związku do powrotu do rozmów dopiero po 7 czerwca czyni to strukturalnie prawdopodobnym. Związek nie zostawił otwartej furtki na szybkie rozwiązanie.
Drugą zmienną jest ostateczny komunikat ze szczytu Trump-Xi w sprawie kontroli eksportu półprzewodników. Brak jasności w tej kwestii pozbawił rajd chipów AI politycznego wsparcia, które był częściowo wyceniany. Jakikolwiek pozytywny sygnał dotyczący ograniczeń eksportu koreańskich układów pamięci do Chin mógłby szybko odrobić część strat. Jakakolwiek eskalacja pogłębiłaby piątkowy ruch.
Trzecią zmienną są globalne rentowności obligacji. Tom Ross z Janus Henderson przypisał piątkową globalną wyprzedaż obligacji kombinacji czynników idiosynkratycznych i zmieniających się oczekiwań makroekonomicznych, w tym gwałtownej wyprzedaży na brytyjskim rynku giltów w związku z krajową niepewnością polityczną wokół pozycji Keira Starmera i spekulacjami, że Andy Burnham mógłby go zastąpić z luźniejszą polityką fiskalną. KOSPI, który przeszedł rerating do P/E na poziomie 30 w oparciu o oczekiwania zysków związanych z AI, jest niezwykle wrażliwy na jakikolwiek wzrost globalnej stopy dyskontowej.
Strukturalne napięcie między rolą Chin jako siły deflacyjnej w sektorze dóbr przemysłowych a siły inflacyjnej na rynkach surowcowych jest również istotne dla koreańskiej historii półprzewodników w sposób, który nie został jeszcze w pełni wyceniony. Presja administracji Trumpa na kontrole eksportowe i nierozstrzygnięty wynik szczytu Trump-Xi stawiają Samsung i SK Hynix w sytuacji, w której ich największy potencjalny rynek wzrostu – Chiny – pozostaje strukturalnie ograniczony polityką USA.
Morgan Stanley, JPMorgan i Goldman Sachs opublikowały optymistyczne cele dla KOSPI na poziomie 10 000 pkt, jak podał AI PRISM 13 maja. To 33% powyżej piątkowego zamknięcia. Droga do 10 000 prowadzi przez rozwiązanie strajku w Samsung, pozytywny wynik negocjacji eksportowych po szczycie Trump-Xi oraz stabilizację globalnych rentowności obligacji. W piątek wszystkie trzy zmienne ruszyły jednocześnie w złym kierunku. Tak właśnie wygląda jednosesyjny spadek o 6,12%.