Nikkei przebił 62 000 w dniu, gdy Trump groził Iranowi. Azja nawet nie drgnęła.

Share

Reading time: 7 min

W czwartek 7 maja Trump napisał na Truth Social, że Iran zostanie zbombardowany „na znacznie większą skalę”, jeśli nie zgodzi się na porozumienie pokojowe. Stwierdził, że Operacja Epic Fury zakończy się dopiero wtedy, gdy Iran dostarczy „to, na co się zgodził, co jest być może zbyt optymistycznym założeniem”. Tymczasem japoński Nikkei 225 zamknął się na poziomie 62 833,84 pkt, rosnąc o 5,58% do najwyższego poziomu w historii. SoftBank zyskał około 16 procent. Ibiden wystrzelił o 22,43%. Sumco poszedł w górę o 19,74%. Rynek nawet nie drgnął. Azja nie wycenia już wojny — wycenia to, co nastąpi po niej.

Co tak naprawdę wydarzyło się w czwartek

Japońskie giełdy były zamknięte przez trzy dni z powodu Złotego Tygodnia. Kiedy w czwartek wznowiły handel, traderzy zastali sytuację, w której AMD właśnie pobiło prognozy zysków o 9,6 procent, Palantir zaraportował najlepszy kwartał w historii, Iran i USA były rzekomo blisko ramowego porozumienia, a indeks MSCI All Country World ustanowił nowe historyczne maksimum pod ich nieobecność. Efektem była sesja nadrabiania zaległości z elementem jet lagu.

Nikkei zamknął się na 62 833,84 pkt — wzrost o 5,58% i największy jednodniowy zysk punktowy w historii indeksu, bijąc poprzedni rekord z sierpnia 2024 roku, jak podaje Japan Today. Topix zyskał 3% do 3 840,49 pkt. Ruch nie był szeroki — był bardzo precyzyjny. Ibiden, producent podłoży IC montowanych w każdym procesorze AMD, wzrósł o 22,43%. Sumco, wytwórca krzemowych wafli dla fabryk półprzewodników, wystrzelił o 19,74%. Mitsui Kinzoku, dostawca folii miedzianej do płytek drukowanych i stopów specjalnych do produkcji chipów, zyskał 19%. Renesas Electronics poszedł w górę o około 13%. Tosoh, dostarczający gazy procesowe dla fabryk półprzewodników, dodał 11%. Na czele stawki znalazł się SoftBank ze wzrostem o około 16% — najlepszy dzień spółki od marca 2020 — napędzany ekspozycją na AI poprzez Vision Fund i udziały w OpenAI.

Logika była prosta. Prognoza przychodów AMD za Q1 sugerowała przyspieszenie popytu na chipy AI. Ten popyt trafia najpierw do japońskiego łańcucha dostaw półprzewodników, zanim dotrze do jakiegokolwiek centrum danych w Wirginii. Gdy AMD bije oczekiwania z takim marginesem, Tokio w jednej sesji przycenia cały łańcuch wartości. Czwartkowa sesja potwierdziła tę zależność tak wyraźnie, jak żadna inna w tym roku.

Warto zwrócić uwagę na sygnał płynący z rynku międzyaktywowego. Japońskie obligacje skarbowe rosły jednocześnie z akcjami: rentowność 10-letnich JGB spadła o 1,5 punktu bazowego do 2,485%, a 5-letnich obniżyła się do 1,870%. Równoczesny wzrost obligacji i akcji w jednej sesji nie zdarzył się w Japonii od 13 listopada 2024 roku. To nie rotacja — to zakupy z ulgą we wszystkich klasach aktywów jednocześnie, dokonywane przez inwestorów, którzy trzymali gotówkę przez cały czas konfliktu i zdecydowali, że czwartek to moment, by ją uruchomić.

Reszta Azji i ile teraz jest wart KOSPI

Czwartkowa sesja nie była historią jednego rynku. KOSPI skoczył o 1,43% do 7 490,05 pkt, kontynuując trend, który Bloomberg potwierdził 7 maja: południowokoreański rynek akcji wyprzedził Kanadę i stał się siódmym największym na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej, osiągając 4,59 bln USD. To nie jest błaha cyfra. Łączna kapitalizacja notowanych w Korei spółek wzrosła o 71% w 2026 roku według danych Bloomberga, podczas gdy kanadyjska urosła o zaledwie 7% w tym samym okresie. Samsung Electronics przekroczył w ciągu tygodnia wycenę 1 bln USD, a SK Hynix więcej niż podwoił wartość w tym roku dzięki przyspieszeniu popytu na chipy HBM. Razem odpowiadają za około 45% wagi KOSPI, co oznacza, że indeks jest w praktyce jednym z najbardziej skoncentrowanych zakładów na AI na globalnych rynkach akcji.

Od wojennego dołka w okolicach 5 277 pkt pod koniec marca KOSPI urósł już o około 42%. Sam kwiecień przyniósł 31-procentowy wzrost — drugi najlepszy miesięczny wynik w historii indeksu po styczniu 1998 roku, gdy trwał bailout MFW, według Benzinga powołującego się na MarketWatch i FactSet. Samsung Engineering wystrzelił w czwartek o 21,51%. Hankook Tire zyskał 8,74%. SKC dodał 8%. Południowokoreański eksport półprzewodników w kwietniu osiągnął 31,9 mld USD — wzrost o 173% rok do roku — utrzymując poziom zbliżony do marcowych 32,8 mld USD, według Korea Exchange.

Hang Seng wzrósł o 1,57% do 26 626,28 pkt. Na czele znalazły się Techtronic Industries (+10,31%), Kuaishou Technology (+7,56%) i Chow Tai Fook Jewellery (+7,29%). CSI 300 zyskał skromne 0,48% do 4 900,51 pkt, gdyż chińska machina eksportowa nadal pracowała na rekordowych obrotach mimo narastających krajowych presji kosztowych. Australijski ASX 200 poszedł w górę o 0,96% do 8 878,1 pkt. Indyjski Nifty 50 pozostał praktycznie bez zmian, z lekkim odchyleniem w dół.

Ropa nie grała do jednej bramki z rynkiem akcji. Kontrakty terminowe WTI na czerwiec rosły o 0,92% do 95,95 USD za baryłkę na moment zamknięcia sesji azjatyckiej, według CNBC — w kierunku przeciwnym do tego, co sugerowałby handel na pokój. Rynek jednocześnie kupował akcje w nadziei na pokój i kupował ropę, bo ten pokój wciąż nie był potwierdzony. Oba zakłady funkcjonowały równolegle, co mówi dokładnie tyle, ile niepewności wciąż tkwi w wycenach, niezależnie od poziomów głównych indeksów.

Problem BoJ, o którym nikt nie chce mówić

Pod rajdem japońskich akcji narasta strukturalne napięcie, które czwartkowa sesja przyspieszyła, zamiast rozwiązać. Bank Japonii utrzymał stopę na poziomie 0,75% zarówno na marcowym, jak i kwietniowym posiedzeniu, ale w kwietniu głosowanie wypadło 6-3: Hajime Takata, Naoki Tamura i Junko Nakagawa głosowali za podwyżką do 1,0%. BoJ podniósł prognozę inflacji bazowej na rok fiskalny 2026 z 1,9% do 2,8%, wskazując na wyższe ceny ropy wynikające z konfliktu irańskiego, jednocześnie obcinając prognozę wzrostu z 1,0% do 0,5%. Ta kombinacja — wyższa inflacja i niższy wzrost — to nie jest komfortowa pozycja do uzasadniania obniżek stóp, ale nie jest też oczywistym argumentem za agresywnym zacieśnianiem, gdy sektor eksportowy wreszcie zaczyna wyceniać ożywienie.

Opublikowane w czwartek minutki z marcowego posiedzenia pokazały, że wielu członków rady popierało dalsze podwyżki, jeśli koszty energii napędzane konfliktem na Bliskim Wschodzie utrzymają się na podwyższonym poziomie. Przy ropie łagodniejącej na oczekiwaniach irańskiego porozumienia ten wyzwalacz osłabł. Kluczowym sygnałem do obserwacji na majowym posiedzeniu jest to, czy sformułowanie „wielu członków” popierających podwyżki z powodu energii zmieni się na „niektórzy członkowie” — co wskazywałoby na przesunięcie harmonogramu zacieśniania z czerwca na październik. Dla rynku akcji to istotne, ponieważ czerwcowa podwyżka BoJ umocniłaby jena, a to osłabiłoby zyski eksportowe, które obecnie napędzają wyceny Nikkei. Spółki z łańcucha dostaw półprzewodników zarabiają w dolarach i raportują w jenach — silniejszy jen kompresuje te zyski w walucie lokalnej. Dynamika przypomina sytuację, z jaką Reserve Bank of Australia zmierzył się w maju, gdy bank centralny został zmuszony do zacieśniania z powodu importowanej inflacji energetycznej, a nie krajowego popytu. Czwartkowy jednoczesny rajd obligacji i akcji był po części zakładem na to, że postępy w irańskim porozumieniu odbierają BoJ najsilniejszy argument za ruchem w czerwcu. Rynek zagrał obie strony tego zakładu w jednej sesji.

Dlaczego rynek ignoruje prezydenta

Post Trumpa na Truth Social, grożący zbombardowaniem Iranu „na znacznie większą skalę”, pojawił się w środku sesji azjatyckiej i nie poruszył niczego. Warto się nad tym zatrzymać. Trzy miesiące temu wpis Trumpa o Iranie w godzinach handlu azjatyckiego zepchnąłby kontrakty terminowe na Nikkei o dwa procent w dół, a Brent wywindował o pięć. W czwartek nie ruszył ani jednego, ani drugiego. Rynek nauczył się odczytywać dystans między mediami społecznościowymi Trumpa a realnymi działaniami militarnymi USA jako znacznie większy, niż początkowo zakładano — i teraz wycenia najbardziej prawdopodobny scenariusz, nie najbardziej dramatyczny.

Ohsung Kwon, główny strateg rynku akcji w Wells Fargo, powiedział CNBC w ciągu tygodnia: „Uważam, że z gospodarką przez najbliższe trzy miesiące będzie dobrze”. Ten trzymiesięczny horyzont wykonuje w Azji ciężką pracę. Inwestorzy nie budują pozycji na 2027 rok. Pozycjonują się pod scenariusz, w którym irańskie porozumienie zostaje zamknięte, Cieśnina Ormuz się otwiera, ropa spada z powrotem do 80–90 USD, BoJ wstrzymuje się z ruchami przez lato, a popyt na chipy AI kontynuuje wzrost w tempie, które AMD i Palantir potwierdziły w wynikach za Q1. Ta sekwencja nie jest gwarantowana. Rynki predykcyjne, które przewidziały ten konflikt zanim spadł pierwszy pocisk, wyceniają teraz prawdopodobieństwo zawieszenia broni powyżej 70% w ciągu najbliższych 30 dni, ale ataki dronów z 4 maja na Fudżajrę pokazały, jak szybko może się to odwrócić. To jest scenariusz bazowy, z którym biegną azjatyckie rynki akcji — i dopóki coś go materialnie nie złamie, Nikkei powyżej 62 800 i KOSPI na 7 490 to poziomy, których rynek postanowił bronić.

Ironią jest to, że supercykl surowcowy, który jednocześnie podbija azjatyckie koszty materiałów, winduje też przychody firm półprzewodnikowych i surowcowych napędzających te indeksy. Japońskie spółki wydobywcze i materiałowe, producenci podłoży chipowych, dostawcy gazów procesowych — wszyscy są beneficjentami tych samych zaburzeń łańcucha dostaw, które podnoszą koszty japońskim producentom niżej w łańcuchu wartości. Wojna posortowała Nikkei na zwycięzców i przegranych w obrębie własnego indeksu — a w czwartek zwycięzcy pojawili się na parkiecie.

Zastrzeżenie: Finonity dostarcza wiadomości finansowe i analizy rynkowe wyłącznie w celach informacyjnych. Żadna treść opublikowana na tej stronie nie stanowi porady inwestycyjnej, rekomendacji ani oferty kupna lub sprzedaży papierów wartościowych lub instrumentów finansowych. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią gwarancji przyszłych rezultatów. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych zawsze skonsultuj się z wykwalifikowanym doradcą finansowym.
Mark Cullen
Mark Cullen
Senior Stocks Analyst — Mark Cullen is a Senior Stocks Analyst at Finonity covering global equity markets, corporate earnings, and IPO activity. A London-based professional with over 20 years of experience in communications and operations across financial, government, and institutional environments, Mark has worked with organisations including the City of London Corporation, LCH, and the UK's Department for Business, Energy and Industrial Strategy. His extensive background in strategic communications, market research, and stakeholder management — including coordinating financial services partnerships during COP26's Green Horizon Summit — informs his ability to distill complex market dynamics into clear, accessible analysis for investors.

Read more

Latest News