Reading time: 7 min
11 marca Międzynarodowa Agencja Energetyczna skoordynowała największe awaryjne uwolnienie rezerw ropy w swojej 50-letniej historii. Wszystkie 32 kraje członkowskie zgodziły się udostępnić rynkowi 400 milionów baryłek – ponad dwukrotnie więcej niż podczas odpowiedzi na inwazję na Ukrainę w 2022 roku. USA przekazały 172 miliony baryłek ze Strategicznych Rezerw Naftowych (SPR), spychając je do najniższego poziomu od 1984 roku. W efekcie sześć europejskich krajów spadło poniżej wymaganego przez samą IEA 90-dniowego minimum rezerwowego. To uwolnienie kupiło czas. Islamabad miał ten czas wykorzystać. Negocjacje załamały się w niedzielę. Bufor się kurczy, a problem, który miał rozwiązać, właśnie się pogłębił.
Co tak naprawdę daje 400 milionów baryłek
Skala operacji IEA jest rzeczywiście historyczna. Dla porównania – odpowiedź na rosyjską inwazję na Ukrainę w 2022 roku obejmowała uwolnienie 182 milionów baryłek, co samo w sobie było wówczas rekordem. Uwolnienie z 2026 roku jest 2,2 razy większe. Tyle że zakłócenia w dostawach, które ma skompensować, są mniej więcej pięciokrotnie poważniejsze. Faktyczne zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran odcięło od globalnego tranzytu około 16 milionów baryłek dziennie – w porównaniu z ok. 3 milionami baryłek dziennie zagrożonymi w czasie kryzysu rosyjskiego.
Przy globalnym zużyciu na poziomie ok. 105 milionów baryłek dziennie – według szacunków EIA na 2026 rok – 400 milionów baryłek pokrywa mniej więcej cztery dni całkowitego popytu. Mierząc w relacji do normalnych przepływów przez Ormuz (ok. 20 mln baryłek dziennie), to równowartość ok. 20 dni typowego tranzytu. Analitycy Macquarie w nocie cytowanej przez Reuters nie przebierali w słowach: „Jeśli to nie brzmi jak dużo, to dlatego, że to nie jest dużo.”
Bob McNally, prezes Rapidan Energy Group, był równie bezpośredni:
„Traderzy robią teraz kalkulacje i zdają sobie sprawę, że uwolnienie rezerw IEA może w najlepszym razie zrekompensować jedynie ułamek strat rzędu ok. 15 milionów baryłek dziennie netto – w postaci ropy i produktów rafinowanych – wynikających z trwającego wstrzymania większości tranzytu tankowców przez Cieśninę Ormuz.”
Bob McNally, prezes Rapidan Energy Group, za pośrednictwem CNBC, 12 marca 2026
Amerykańskie uwolnienie 172 milionów baryłek rozłożone na 120 dni oznacza napływ 1,4 mln baryłek dziennie na rynek. To 15 procent dziennych strat podażowych wynikających z zamknięcia Ormuzu – i jednocześnie 41 procent tego, co SPR posiadał przed uwolnieniem. A rezerwy były już wcześniej uszczuplone o 180 milionów baryłek podczas reakcji na kryzys ukraiński za administracji Bidena. USA weszły w ten kryzys z nadwyrężonym buforem i właśnie oddały większość tego, co zostało.
Gdzie stoi dziś Europa
IEA wymaga od państw członkowskich utrzymywania rezerw awaryjnych na poziomie 90 dni pokrycia importu netto. Po marcowym uwolnieniu większość Europy nie spełnia tego kryterium. Według analizy krajowej przeprowadzonej przez DropThe na podstawie danych IEA, wśród głównych konsumentów jedynie Japonia wciąż utrzymuje wymóg 90-dniowy – z poziomem 124 dni. Niemcy spadły do 76 dni, Francja do 70, Włochy do 54, Wielka Brytania do 39, a Australia do 27. Niemcy, Francja, Włochy, Korea Południowa, Wielka Brytania i Australia znalazły się poniżej progu, który same współtworzyły.
Ma to praktyczne konsekwencje wykraczające daleko poza liczby. System rezerw został zaprojektowany do obsługi tymczasowych zakłóceń, nie przedłużającej się blokady morskiej. Naif Aldandeni, strateg energetyczny cytowany przez Al Jazeera w połowie marca, określił uwolnienie rezerw jako „mały plaster na wielką ranę” i dodał, że „zamknięcie Cieśniny Ormuz doliczyło ok. 40 USD za baryłkę premii za ryzyko geopolityczne ponad to, co dyktowałyby same fundamenty rynkowe.” Uwolnienie rezerw strategicznych od zawsze było przede wszystkim narzędziem zarządzania tą premią, a nie fundamentalnym przywracaniem równowagi na rynku fizycznym.
Dyrektor wykonawczy IEA Fatih Birol nie starał się przesadzać z optymizmem, gdy ogłaszał decyzję 11 marca:
„To tylko łagodzenie bólu, nie lekarstwo. Lekarstwem jest otwarcie Cieśniny Ormuz. Kupujemy trochę czasu, ale nie twierdzę, że uwolnienie rezerw będzie rozwiązaniem.”
Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, podcast „In Good Company”, 1 kwietnia 2026
Ostrzegał też, że kwiecień będzie gorszy od marca. Jeszcze przed fiaskiem Islamabadu taki był scenariusz bazowy. Ostatnie ładunki wysłane przed rozpoczęciem konfliktu 28 lutego dotarły do portów pod koniec marca. W kwietniu – jak wyjaśniał Birol – nie dociera już nic. 16-procentowy jednodniowy spadek Brent po ogłoszeniu zawieszenia broni 8 kwietnia wyceniał scenariusz, w którym kwietniowa próżnia zostanie wypełniona dzięki ponownemu otwarciu cieśniny. Ten scenariusz zakończył się w Islamabadzie w niedzielę rano.
USA ogłosiły drugie uwolnienie – ale to kropla w morzu
W niedzielę 12 kwietnia – tego samego dnia, gdy rozmowy w Islamabadzie się załamały – amerykański Departament Energii ogłosił drugą transzę pożyczek z SPR: 8,48 miliona baryłek przyznanych firmom Gunvor USA, Phillips 66, Trafigura Trading i Macquarie Commodities Trading, jak podał World Oil za Reuters. DOE oferował w tej drugiej rundzie do 10 milionów baryłek.
To nie jest bufor. To sygnał. 8,48 miliona baryłek przy obecnym deficycie podaży na poziomie 10–11 milionów baryłek dziennie pokrywa niecały jeden dzień luki. Kontrast z pierwszym uwolnieniem – 172 miliony baryłek od samych USA – mówi wszystko o tym, jak blisko praktycznego dna jest SPR. Po wypłatach z 2022 i 2026 roku amerykańskie rezerwy strategiczne zawierają gdzieś między 240 a 280 milionami baryłek, w zależności od tempa dostaw. Trzecie awaryjne uwolnienie porównywalnej skali zepchnęłoby rezerwy poniżej operacyjnego minimum i prawdopodobnie wymagałoby autoryzacji Kongresu. To nie jest szybka procedura.
Co Europie zostało – a czego nie ma
Sytuacja podażowa europejskich rafinerii na wejściu w drugi kwartał jest bardziej napięta, niż wyceniał to rynek kontraktów terminowych. Krótkoterminowa prognoza energetyczna EIA z 7 kwietnia, opublikowana jeszcze przed Islamabadem, wskazywała już na wzrost zamknięć produkcji do 9,1 mln baryłek dziennie w kwietniu – z 7,5 mln w marcu. Prognoza ta zakładała, że konflikt nie potrwa dłużej niż do końca kwietnia i że tranzyt przez Ormuz będzie stopniowo wracał do normy. Jak sama EIA przyznała, był to scenariusz optymistyczny. Ten scenariusz bazowy już nie istnieje.
Raport rynkowy IEA potwierdził, że kompleks Ras Laffan w Katarze – największy na świecie obiekt skraplania LNG – nie działa od 2 marca, a zakłócenia w Cieśninie Ormuz zmniejszyły globalne dostawy LNG o ok. 20 procent. Europa traci tygodniowo ok. 2 miliardy metrów sześciennych gazu z powodu zamknięcia katarskiego terminalu, według danych IEA. Uwolnienie rezerw dotyczy ropy. Gazu nie pokrywa w żadnym stopniu. TTF spadł o 20 procent po ogłoszeniu zawieszenia broni, ale strukturalny problem gazowy nigdy nie dotyczył zawieszenia broni – od początku chodziło o Ras Laffan, którego pełna naprawa wymaga od trzech do pięciu lat.
Europejskie rafinerie zaopatrujące się w olej napędowy i paliwo lotnicze od producentów z Zatoki Perskiej mierzą się z problemem strukturalnym, którego strategiczne rezerwy naftowe nie są w stanie rozwiązać. IEA wskazała, że producenci z Zatoki eksportowali w 2025 roku 3,3 mln baryłek dziennie produktów rafinowanych i 1,5 mln baryłek dziennie LPG. Te przepływy są w większości wstrzymane. Europejskie marże na dieslu biły rekordy jeszcze przed niedzielnym fiaskiem negocjacji. Europejskie rynki akcji straciły już osiem procent w ciągu pięciu tygodni na fali szoku energetycznego – i to w świecie, w którym Islamabad wciąż pozostawał otwartą kwestią.
Problem uzupełnienia rezerw, o którym nikt nie mówi
Istnieje efekt drugiego rzędu uwolnienia rezerw, który nie jest jeszcze uwzględniony w rynkowych wycenach. Państwa członkowskie IEA mają ustawowy obowiązek uzupełnienia tego, co uwolniły. 400 milionów baryłek, które 32 rządy zobowiązały się pobrać ze swoich rezerw, będzie trzeba ostatecznie odkupić – po cenach, jakie będą obowiązywać, gdy wojna się skończy i rynek będzie w stanie wchłonąć zakupy. Jeśli zakłócenia potrwają sześć miesięcy, a Brent spędzi ten czas powyżej 100 USD, rządy w całej Europie będą odkupywać swoje rezerwy po cenach mniej więcej dwukrotnie wyższych niż te, po których je gromadzili. Amerykański sekretarz energii zapowiedział, że administracja planuje uzupełnić 172 miliony baryłek „bez kosztów dla podatnika.” Takie sformułowanie zakłada, że ceny ropy znacząco spadną przed odkupem. Po Islamabadzie to znacznie trudniejsze założenie.
Strukturalny obraz europejskiego bezpieczeństwa energetycznego to nie jest coś, co rozwiąże ogłoszenie zawieszenia broni. Marcowe dane CPI uchwyciły pierwszy miesiąc szoku ormuzowego w amerykańskich cenach. Kwietniowe dane zarejestrują pierwszy miesiąc bez napływającego strumienia dostaw. Europejski bufor strategiczny jest poniżej regulacyjnego minimum. Rezerwy USA – na najniższym poziomie od 1984 roku. Rozmowy w Islamabadzie, które miały przekształcić okno zawieszenia broni w trwałe otwarcie cieśniny, nie przyniosły porozumienia. A Fatih Birol – człowiek zarządzający systemem zaprojektowanym dokładnie na tego rodzaju kryzysy – powiedział 1 kwietnia w publicznym podcaście, że kolejne uwolnienie rezerw „nie będzie rozwiązaniem.” Miał rację wtedy. Teraz ma ją tym bardziej.